Złote Globy – nie takie złote jak się wydają

Złote Globy to jedna z najważniejszych ceremonii w kinematografii. Wręczenie tegorocznych nagród miało miejsce 28 lutego. Pomimo upływu prawie trzech miesięcy Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej, które za nie odpowiada, pokrywa coraz gęstszy cień.

Złote Globy 2021
źródło: deadline.com

#OscarsSoWhite a Złote Globy?

Kryzys wizerunkowy Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej jest już powszechnie znanym tematem. Do stworzenia hasztagu, który obiegł cały świat, przyczyniły się nominacje przyznane wyłącznie aktorom rasy białej. Dalsze kontrowersje oraz reakcje Akademii śledziły miliony tabloidów i nie dało się ich przeoczyć. A jak to wygląda w przypadku Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej? Mam wrażenie, że temat pozostaje praktycznie niezauważony. Co prawda w tym roku doceniono czarnoskórych artystów, jednak filmy z ich obsadą, które doceniono na większości festiwali, nie otrzymały nawet nominacji.

Na początek warto przyjrzeć się samej strukturze organizacji. Składa się na nią 87 dziennikarzy zagranicznych, zajmujących się tematem Hollywood w prasie drukowanej. W praktyce istnieje możliwość przyjęcia 5 nowych członków w ciągu roku, jednak ta sytuacja bardzo rzadko ma miejsce. Ponadto w jej szeregach znajdują się głównie niezależni twórcy, a pracownicy renomowanych tytułów regularnie spotykają się z odmową. Dodatkowych kontrowersji dostarcza fakt, że żaden z członków stowarzyszenia nie jest czarnoskóry, co budzi powszechną krytykę. Z jego szeregów wykluczony został już Philip Berk, zasiadający tam przez 44 lata. Były przewodniczący krytycznie wypowiedział się o ruchu Black Lives Matter. Kontrowersje wzbudzał też wcześniej za sprawą biografii, która negatywnie odnosiła się do HFPA, a także oskarżenia o molestowanie w 2003 roku aktora Brendana Frasera. Po wewnętrznym oburzeniu w sprawie propozycji przyjęcia 13 czarnoskórych członków zrezygnowali również konsultantka ds. zarządzania kryzysem i konsultant ds. inkluzywności.

źródło: UniFrance

Non-profit i korupcja

Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej, inaczej HFPA, otwarcie nazywane jest organizacją non-profit. Oznacza to, że jej celem nie jest przynoszenie zysków dla zarządzających. Niestety relacje podmiotu ze studiami filmowymi rzucają cień na reputacje Złotych Globów. Wystarczy spojrzeć na przykład serialu Emily w Paryżu. Co prawda, serial spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem wśród widzów, jednak krytycy filmowi nie ocenili go ponadprzeciętnie. Pomimo tego produkcja otrzymała nominacje w kategorii Najlepszy serial komediowy lub musical, co zaskoczyło nawet samą scenarzystkę. Jako argument podaje się ekskluzywną wycieczkę na plan filmowy do Paryża zorganizowaną specjalnie dla członków HFPA. Uwadze nie uszedł fakt, że wśród nominowanych pomięto szeroko doceniony serial Mogę cię zniszczyć, opowiadający historię czarnoskórej kobiety, która próbuje odmienić swoje życie po gwałcie.

Nie jest to pierwszy przykład korupcji w historii Złotych Globów. W 1982 roku aktorka Pia Zadora otrzymała nagrodę dla obiecującej nowej gwiazdy filmowej. Wszystko byłoby na miejscu, gdyby nie to, że film Motylek, za który otrzymała statuetkę, spotkał się z nieprzychylną krytyką, a członkowie jury obejrzeli go na specjalnym pokazie w Las Vegas, zorganizowanym przez izraelskiego miliardera i jednocześnie męża Zadory. Wiele razy spekulowano już o prezentach, wynagrodzeniach czy wydarzeniach organizowanych specjalnie dla Hollywodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej przez różnych twórców, które później owocowały nominacjami czy nagrodami.

Oliwy do ognia dolewają pogłoski o niemałych sumach wpłacanych przez organizację na konta swoich członków. W zeszłych roku kwota ta miała przekroczyć 2 miliony dolarów, w związku z czym oburzenia nie kryją nawet niektórzy dziennikarze HFPA.

Aktorzy o Złotych Globach

Przeglądając newsy ze świata kina, najszybciej można było natrafić na wzmianki dotyczące międzynarodowej sławy aktorów. O co tak naprawdę chodzi?

Tom Cruise otrzymał Złotego Globa w latach 1990, 1997 i 2000. Urodzony 4 lipca, Jerry Maguire oraz Magnolia, które przyniosły mu wygrane, stały się symbolem sprzeciwu wobec funkcjonowania stowarzyszenia. Wszystkie trzy statuetki zostały przez niego odesłane w ramach protestu. Nie brakuje spekulacji, że w jego ślady mogą pójść kolejne osoby.

Z kolei Scarlett Johansson w wypowiedzi dla Entertainment Weekly przyznała, że wielokrotnie spotkała się z seksistowskimi uwagami czy zachowaniem ze strony członków HFPA, które były na granicy molestowania. Potwierdziła, że najczęściej był to powód jej odmowy udziału w ich konferencjach. W słowach krytyki wspomniała uznanie stowarzyszenia przez Harveya Weinsteina. Producent filmowy odbywa aktualnie karę za przestępstwa seksualne. Zachęciła kolegów po fachu do zaprzestania współpracy z organizacją do czasu wprowadzenia poważnych zmian.

Wierzę, że to czas, kiedy odetniemy się od HFPA i skupimy się na znaczeniu i sile jedności w naszych związkach i całej branży.

Aktorkę na Twitterze poparł, znany również z MCU, Mark Rufallo. W oświadczeniu wraz z hasztagiem ChangeIsGolden przyznał, że nie może być dumny z otrzymania swojej nagrody.

źródło: tmz.com

Złote Globy pod ostrzałem

Prawdziwym ciosem okazało się oświadczenie NBC. Stacja zajmowała się transmitowaniem ceremonii od 1996 roku, nie planuje jednak tego kontynuować. Sieć telewizyjna zgadza się z oskarżeniami i odmawia emisji, jeśli organizacja nie wprowadzi konkretnych reform. Być może jest to początek końca jednej z najważniejszych filmowych gali.

Do zerwania współpracy ze stowarzyszeniem przyłączył się również Netflix. Ted Serandos – dyrektor generalny – przyznał, że nie wierzy w skuteczność zaplanowanych na razie zmian. Podobne stanowisko potwierdziły już Warner Media oraz Amazon. Potentaci medialni odmawiają udziału w wydarzeniach związanych w jakikolwiek sposób z HFPA. Złote Globy wydają się stawać pod coraz większym znakiem zapytania. Ceremonia już w tym roku doświadczyła znacznego spadku oglądalności.

Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej zapowiedziało już zwiększenie liczby członków i transparentności oraz wdrożenie programu naprawczego, na który składałyby się m.in. warsztaty antydyskryminacyjne. Jednak czy te plany przyczynią się zmiany w strukturach i działalności organizacji? Na odpowiedź na to pytanie przyjdzie nam jeszcze poczekać.