Michał Woś może usłyszeć zarzuty. Chodzi o awanse w Służbie Więziennej

Michał Woś przed poznańską prokuraturą, fot. Stanisław Mazurczak/ Radio Meteor

Były wiceminister sprawiedliwości w rządzie Prawa i Sprawiedliwości Michał Woś może usłyszeć zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Sprawa dotyczy decyzji podejmowanych przez niego w czasie, gdy nadzorował Służbę Więzienną. Prokuratura Regionalna w Poznaniu bada m.in. kwestię przedterminowych awansów funkcjonariuszy.

Sprawa dotyczy decyzji w Służbie Więziennej

Postępowanie prowadzi zespół śledczy Prokuratury Regionalnej w Poznaniu. Z ustaleń śledczych wynika, że Michał Woś w latach 2021–2023 miał podejmować decyzje dotyczące m.in. awansów oficerskich, które według prokuratury były niezgodne z obowiązującymi przepisami. Śledczy wskazują również na inne decyzje personalne dotyczące funkcjonariuszy Służby Więziennej. To właśnie w związku z tymi decyzjami Michał Woś może usłyszeć zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków.

Wniosek o uchylenie immunitetu Michała Wosia trafił do marszałka Sejmu. Prokuratura chce uzyskać możliwość postawienia posłowi zarzutów. Po jego wcześniejszych niestawiennictwach Prokurator Generalny przekazał także wniosek o zgodę na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie polityka do prokuratury.

– To jest sprawa polityczna. Wykorzystałem przepis, który ustawa mi dopuszcza, dotyczący przedterminowego awansowania w nagrodę oficerów. Obecny rząd wykorzystał ten sam przepis wobec 336 oficerów – uważa Michał Woś, poseł RP.

Polityk był w rządzie Prawa i Sprawiedliwości wiceministrem sprawiedliwości i do 2023 roku nadzorował Służbę Więzienną. Podczas dzisiejszej konferencji w Poznaniu odniósł się także bezpośrednio do sprawy, która doprowadziła go przed siedzibę prokuratury.

Poseł przyjechał do prokuratury mimo odwołanego przesłuchania

Michał Woś zorganizował przed siedzibą Prokuratury Okręgowej i Prokuratury Regionalnej w Poznaniu konferencję prasową pod hasłem „Działania nielegalnie przejętej prokuratury”. Jak sam przyznał, wiedział już wcześniej, że zaplanowane na dziś przesłuchanie zostało odwołane.

– Przesłuchanie zostało na dzisiaj zwołane na godz. 11. Wczoraj dowiedziałem się, że tę pilną sprawę odwołali, ale jestem tutaj o godz. 11 – mówi Michał Woś.

Poseł przekonywał, że nie zamierza unikać kontaktu ze śledczymi. Jednocześnie krytykował działania Prokuratury Regionalnej w Poznaniu i sposób prowadzenia postępowania.

– W pięknym mieście Poznaniu jest Prokuratura Regionalna, która prześladuje wysokich funkcjonariuszy Służby Więziennej, także generałów Służby Więziennej. Donald Tusk obiecał 100 konkretów i guzik im wyszło, ale na pewno wyszło im 100 prokuratorów ścigających Polaków za złe opinie o Ukraińcach – mówi Michał Woś.

Gmach poznańskiej prokuratury, fot. Stanisław Mazurczak/ Radio Meteor

Poseł twierdzi, że wszystkie osoby, których dotyczyły decyzje personalne, były odpowiednio przygotowane do pełnienia swoich funkcji. W jego ocenie nie ma podstaw do kwestionowania ich awansów.

– Okazało się, że za awansowanie podpułkownika, który utworzył Inspektorat Służby Więziennej, podpułkownika ABW, który otrzymał tytuł pułkownika Służby Więziennej, prokuratura także chce mi postawić zarzuty – mówi.

Woś odniósł się również do wniosku dotyczącego jego zatrzymania i przymusowego doprowadzenia. W jego ocenie działania te mają przede wszystkim wymiar medialny.

– Tym prokuratorom z Prokuratury Regionalnej w Poznaniu, którzy chcą mi postawić zarzuty, zależy także na tym, żeby doprowadzić mnie do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu w kajdankach. Po to, żeby państwo (dop. red. dziennikarze) mieli piękny widok, żeby TVN i TVP w likwidacji mogły to nagrać – mówi poseł.

Woś deklaruje jednak, że zależy mu na szybkim zakończeniu etapu prokuratorskiego i skierowaniu sprawy do sądu. Jak twierdzi, pozwoliłoby to rozstrzygnąć spór przed niezależnym sądem, a nie w ramach – jak określa –„upolitycznionej prokuratury”.

– Złożyłem wniosek, że dobrowolnie w tej sprawie się stawię, a jednocześnie złożyłem wniosek o cofnięcie tego absurdalnego wniosku o uchylenie mojego immunitetu w zakresie nietykalności osobistej, w zakresie mojego doprowadzenia. Jestem tu dobrowolnie i nie mam najmniejszego problemu, żeby w tej politycznej sprawie rozłożyć prokuraturę na łopatki – uważa Woś.

Prokuratura wskazuje na cztery wezwania

Stanowisko śledczych w sprawie niestawiennictw Michała Wosia jest odmienne. Jak przekazuje Prokuratura Regionalna w Poznaniu, nie było to pierwsze wezwanie skierowane do posła.

– Michał Woś był wzywany do prokuratury cztery razy, przy żadnym się w niej nie stawił – mówi Adrian Lewandowski, zastępca Prokuratora Regionalnego w Poznaniu.

Adrian Lewandowski w rozmowie z dziennikarzami, fot. Stanisław Mazurczak/ Radio Meteor

Według informacji przekazanych przez prokuraturę pismo Michała Wosia, w którym deklarował on gotowość do dobrowolnego stawienia się i prosił o możliwie szybkie wykonanie czynności procesowych, wpłynęło na początku sierpnia. Prokurator referent zapoznał się z nim dopiero 24 sierpnia, ponieważ wcześniej przebywał na urlopie wypoczynkowym.

Dzisiejsze przesłuchanie zostało natomiast odwołane z powodu niespodziewanej nieobecności prokuratora. Nowy termin ma zostać ustalony w najbliższym czasie.

– W dniu dzisiejszym około godz. 10 kierownik zespołu śledczego, który bada sprawy szeroko pojętej Służby Więziennej, skontaktował się telefonicznie z panem posłem i zaproponował pięć terminów na wykonanie czynności. Pan poseł oświadczył, że nie ma przy sobie kalendarza i skontaktuje się z prokuraturą około godz. 12 – poinformował Adrian Lewandowski.

Według informacji przekazanych naszej redakcji przesłuchanie powinno odbyć się w przyszłym tygodniu, a cała czynność ma zostać przeprowadzona najpóźniej do końca września.

Prokuratura zaznacza jednocześnie, że sytuacja związana z wnioskiem o zatrzymanie może się zmienić, jeśli poseł rzeczywiście dobrowolnie stawi się na przesłuchanie.

– W sytuacji, kiedy pan poseł stawi się dobrowolnie i będą wykonane z nim czynności procesowe, wniosek o zatrzymanie i siłowe doprowadzenie przez Prokuraturę Regionalną zostanie cofnięty – mówi Lewandowski.

Jeden zarzut dotyczący wielu decyzji

Śledczy zapowiadają, że Michał Woś ma usłyszeć jeden zarzut. Nie oznacza to jednak pojedynczego działania.

– Prokurator przyjął konstrukcję przestępstwa ciągłego. Polega to na tym, że w krótkich odstępach czasu pan poseł uzewnętrznił wiele zachowań i przyjął koncepcję przestępstwa ciągłego – mówi Adrian Lewandowski.

Według śledczych chodzi o decyzje personalne podejmowane w Służbie Więziennej. Prokuratura twierdzi, że część awansów została przeprowadzona z naruszeniem obowiązujących przepisów.

– Te zachowania polegały na tym, że wbrew obowiązującym przepisom awansował określone osoby w trybie niezgodnym z obowiązującymi przepisami. Jedno z zachowań było na przykład takie, że w ciągu, powiedzmy, trzech miesięcy jedna osoba awansowana była na trzy kolejne stopnie więzienne, które funkcjonowały w Służbie Więziennej – mówi Adrian Lewandowski.

Prokuratura wskazuje, że takie decyzje mogły wiązać się nie tylko z uzyskaniem wyższego stopnia, ale również z konkretnymi korzyściami finansowymi i statusem w służbie.

– Korzyść majątkowa miała polegać na tym, że niektóre osoby dostawały wyższe uposażenia oraz określony status w Służbie Więziennej – mówi Lewandowski.

Jak dodaje prokurator, śledczy analizują również przypadki osób, które stosunkowo krótko pełniły służbę, a mimo to otrzymywały kolejne stopnie.

– Były osoby pracujące dwa, trzy lata i awansowały kilka stopni wyżej – mówi zastępca Prokuratora Regionalnego w Poznaniu.

Według prokuratury zarzut ma dotyczyć przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Jeżeli sąd podzieliłby kwalifikację przyjętą przez śledczych, posłowi może grozić kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Woś krytykuje działania śledczych

Poseł PiS przekonuje, że podstawą jego decyzji był przepis pozwalający na uznaniowe przedterminowe awansowanie funkcjonariuszy. Polityk podkreśla, że podobne rozwiązanie miało być później stosowane także przez obecny rząd.

– To jest sprawa polityczna. Wykorzystałem przepis uznaniowy, w zależności od osoby, która go stosuje. Obecny rząd wykorzystał ten sam przepis wobec 336 oficerów – uważa Woś.

Michał Woś przed poznańską prokuraturą, fot. Stanisław Mazurczak/ Radio Meteor

Poseł twierdzi również, że osoby, które awansował nie były przypadkowe.

– Wszystkie osoby awansowane były kompetentne na swoje stanowiska – mówi Michał Woś.

Polityk odniósł się również do zapowiedzi dotyczących kolejnych osób, które miałyby pojawić się w prokuraturze. Wśród nich wymieniał Patryka Jakiego. Prokuratura przedstawia jednak w tej kwestii inne stanowisko.

– W tym postępowaniu nie występuje europoseł Patryk Jaki – mówi Adrian Lewandowski.

Sprawa Michała Wosia pozostaje na etapie postępowania przygotowawczego. Ostatecznie o odpowiedzialności karnej polityka może zdecydować sąd, a samo przedstawienie zarzutów będzie możliwe dopiero po uzyskaniu wymaganej zgody związanej z jego immunitetem.

Po więcej tekstów ze świata informacji i publicystyki zapraszamy tutaj!