
Fałszywe ulotki po Bittersweet stały się przedmiotem zainteresowania prokuratury. Materiały w sierpniu pojawiły się w przestrzeni miejskiej Poznania i były stylizowane na oficjalny komunikat Urzędu Miasta Poznania. Dotyczyły m.in. organizacji muzycznego festiwalu Bittersweet. Śledczy mają teraz ustalić, czy doszło do przestępstwa związanego z bezprawnym posługiwaniem się funkcją publiczną.
Fałszywe ulotki po Bittersweet
Sprawa dotyczy materiałów, które pojawiły się w różnych miejscach Cytadeli po zakończeniu drugiej edycji Bittersweet. Autorzy przygotowali fałszywe ulotki w formie przypominającej oficjalny komunikat miejskich władz. Znalazły się w nich informacje dotyczące m.in. organizacji wydarzenia, jego finansowania oraz skutków, jakie festiwal miał powodować dla mieszkańców. O szczegółach pisaliśmy tutaj.
Materiały podpisano w taki sposób, aby sugerowały, że ich autorem jest Urząd Miasta Poznania lub prezydent miasta. Ponadto ulotki zawierały nieprawdziwe twierdzenia dotyczące stanu Cytadeli po festiwalu. Sprawdziliśmy teren po zakończeniu wydarzenia. Na miejscu trwały wówczas prace porządkowe, jednak nie potwierdziliśmy informacji o zniszczonych nagrobkach, o których wspomniano w ulotce.
Wcześniej Urząd Miasta Poznania zaprzeczył, że odpowiada za przygotowanie materiałów.
– Urząd Miasta Poznania nie jest autorem komunikatów, które pojawiły się w przestrzeni miejskiej. Zawarte tam informacje są nieprawdziwe i wprowadzają w błąd mieszkańców i mieszkanki Poznania – informowała wcześniej Joanna Żabierek, rzeczniczka prasowa Prezydenta Poznania i Urzędu Miasta.
Rzeczniczka prasowa Prezydenta Poznania i Urzędu Miasta zapowiedziała złożenie zawiadomienia do prokuratury. Dokument trafił do prokuratury drugiego września tego roku.
Prokuratura bada sprawę fałszywych ulotek
Po zawiadomieniu złożonym przez miasto prokuratura zajęła się sprawą. Śledczy chcą przede wszystkim ustalić, kto przygotował i rozpowszechnił materiały. Sprawdzą również, czy sposób ich podpisania mógł naruszać przepisy prawa.
– Przedmiotem tego postępowania będzie ustalenie, czy doszło do przywłaszczenia funkcji publicznej, o którym mowa w art. 227 k.k., polegającego na bezprawnym wykonywaniu czynności związanych z funkcją publiczną lub posługiwaniu się tytułem, stopniem albo stanowiskiem, do którego sprawowania dana osoba nie była uprawniona – poinformował Radio Meteor Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Na tym etapie śledczy ustalają przede wszystkim okoliczności powstania i rozpowszechniania materiałów. Samo prowadzenie czynności nie przesądza o odpowiedzialności konkretnej osoby.
Miasto wcześniej wskazywało możliwe naruszenia
Jeszcze przed przekazaniem sprawy prokuraturze Urząd Miasta Poznania wskazywał, że sposób przygotowania fałszywych ulotek może mieć znaczenie prawne. Joanna Żabierek informowała, że w zależności od ustaleń sprawa mogła dotyczyć m.in. podszywania się pod inną osobę, przywłaszczenia funkcji publicznej lub fałszerstwa dokumentu.
Jednocześnie miasto zwracało uwagę na sposób umieszczania materiałów w przestrzeni publicznej. W przypadku braku zgody zarządzającego danym miejscem może to stanowić wykroczenie.
Sprawa dotyczy także sporu wokół festiwalu
Treść ulotek wiązała się z kontrowersjami wokół organizacji muzycznego festiwalu Bittersweet. Autorzy materiałów przedstawiali wydarzenie w krytycznym świetle. Odnosili się m.in. do finansowania festiwalu, hałasu oraz ograniczonego dostępu do części Cytadeli. O sprawie pisaliśmy tutaj.
Do sprawy odniósł się również organizator. Określił materiały jako fake news lub żart. Podkreślał przy tym, że w przypadku ewentualnych problemów związanych z wydarzeniem potrzebna jest rozmowa.
– Sprawa dotyczy nas jedynie pośrednio, więc tutaj powinien wypowiedzieć się przede wszystkim Urząd Miasta. Natomiast wygląda to na ordynarny fake news lub w najlepszym przypadku niesmaczny żart. BitterSweet Festival od dwóch lat jest częścią gospodarczego i turystycznego życia Poznania, a jego organizacja ze strony agencji, poznańskiej agencji, odbywa się z poszanowaniem mieszkańców. Jestem po prostu zszokowany, jak daleko posuwają się przeciwnicy wydarzenia, pomijając najprostsze rozwiązanie: rozmowę – mówił wówczas Radiu Meteor Szymon Liedtke, rzecznik prasowy festiwalu Bittersweet.
Obecnie prokuratura prowadzi czynności sprawdzające. Śledczy ustalają, kto odpowiada za przygotowanie i rozpowszechnianie materiałów oraz czy ich autorzy naruszyli przepisy prawa.
Do sprawy będziemy wracać.
Po więcej tekstów ze świata informacji i publicystyki zapraszamy tutaj.