
Przed Sądem Rejonowym Poznań–Stare Miasto zapadł wyrok w sprawie wydarzeń z kwietnia 2025 roku, do których doszło podczas wiecu Rafała Trzaskowskiego na placu Wolności w Poznaniu. Cztery osoby związane z Osiedlem Maltańskim zostały uznane za winne zakłócenia przebiegu zgromadzenia i ukarane naganą. Jednocześnie sąd uniewinnił je od pozostałych zarzutów. Wyrok nie jest prawomocny.
Sprawa dotyczy wydarzeń podczas wiecu
Kara nagany po wiecu Rafała Trzaskowskiego – taki wyrok zapadł przed Sądem Rejonowym Poznań–Stare Miasto w sprawie wydarzeń, do których doszło 27 kwietnia 2025 roku podczas wiecu wyborczego Rafała Trzaskowskiego na placu Wolności. Grupa osób związanych z Osiedlem Maltańskim pojawiła się na miejscu z transparentami i megafonami. Uczestnicy chcieli zwrócić uwagę na sytuację mieszkańców osiedla oraz zadać pytania dotyczące m.in. polityki mieszkaniowej.
Sprawa trafiła do sądu po interwencji podczas zgromadzenia. Wówczas policja informowała o wyprowadzeniu z terenu wiecu ośmiu osób.
– Faktycznie przeprowadziliśmy interwencję podczas spotkania, zgłoszoną przez organizatora. Ochrona wyprowadziła z terenu zgromadzenia osiem osób zakłócających porządek. Zostali oni wylegitymowani i zwolnieni. Organizator zadeklarował, że złoży zawiadomienie o wykroczeniu – mówił wówczas mł. insp. Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.
Ostatecznie postępowaniem objęto cztery osoby: Severina M., Zofię H., Marka Bartoszewskiego i Patryka Szynkowskiego. Pierwsza rozprawa odbyła się w połowie lipca, więcej szczegółów tutaj.
Obwinieni nie pojawili się w sądzie
Na rozprawie nie stawili się obwinieni. Obecny był jednak ich pełnomocnik, adwokat Marcin Czachor. Drugą stronę postępowania reprezentował policjant działający w imieniu Komendanta Policji Poznań–Stare Miasto.
Sąd zapoznał się z wnioskami dowodowymi oraz materiałami zgromadzonymi w sprawie. Obrona zwracała uwagę przede wszystkim na nagrania z kamer nasobnych funkcjonariuszy.
– Nie jest moim celem przedłużanie rozprawy. Natomiast na ostatniej rozprawie odtwarzaliśmy nagranie, na którym było widać, że organizator rzeczywiście wydaje polecenie opuszczenia tego wiecu. Natomiast na tym samym nagraniu osoby obwinione są w tle, kilka metrów dalej – tłumaczył Marcin Czachor.

Policjant reprezentujący oskarżyciela publicznego przekonywał natomiast, że zarzuty skierowano wobec osób widocznych na nagraniach.
– Nie wiem, czego obrona tutaj nie rozumie. Chyba jest to logiczne. Jeżeli tych osób oskarżyciel nie mógł znaleźć na nagraniu, to ich nie wskazał – mówił.
Jak ustalono podczas rozprawy, nagrania z kamer nasobnych rozpoczynały się w momencie legitymowania obwinionych. Obrona wskazywała, że materiał ten nie wnosił istotnych informacji do sprawy.
Sąd nie zdecydował się na ponowne przesłuchiwanie świadków, uznając zgromadzony materiał dowodowy za wystarczający.
Spór o polecenia organizatora
W mowach końcowych oskarżyciel publiczny wniósł o uznanie wszystkich czterech osób za winne i wymierzenie im kary.
– Wnoszę o uznanie winnych Marka Bartoszewskiego, Zofię H., Severina M. oraz Patryka Szynkowskiego i wymierzenie kary wedle uznania Wysokiego Sądu – mówił policjant.

Obrona domagała się natomiast uniewinnienia. Kluczowym argumentem było to, że – zdaniem pełnomocnika – nie można przypisać odpowiedzialności za niestosowanie się do polecenia osobom, które nie słyszały takiego polecenia.
– Oskarżyciel publiczny zadał pytanie retoryczne: „Czego obrona nie rozumie?”. Tutaj dwa zarzucane czyny to niepodporządkowanie się poleceniom przewodniczącego oraz bezprawne zajęcie miejsca, którym jako organizator dysponuje organizator. Warunkiem karalności jest to, żeby takie polecenia zostały sformułowane wobec obwinionych – argumentował adwokat Marcin Czachor.
Pełnomocnik wskazywał również, że osoby uczestniczące w proteście wcześniej pojawiały się na wiecach innych kandydatów, gdzie zwracały uwagę na sytuację mieszkaniową oraz problemy Osiedla Maltańskiego.
– Nie były to osoby, które chciały konkretnie zrobić zadymę na wiecu Rafała Trzaskowskiego – mówił.
Czachor zwracał również uwagę na zachowanie części uczestników zgromadzenia. Według jego relacji osoby znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie obwinionych miały uznawać osoby z innymi flagami czy transparentami za przeciwników politycznych, a pod ich adresem miały padać również wulgarne określenia.
Obrona wskazywała ponadto, że do eskalacji sytuacji miało dojść po próbach wyrywania zielonych flag z napisem „Stowarzyszenie Malta Nasz Dom”.
Pełnomocnik odniósł się także do zarzutu zasłaniania Rafała Trzaskowskiego przez duże flagi. Jego zdaniem podobne flagi trzymali również inni uczestnicy zgromadzenia.
Na koniec obrona wniosła o uniewinnienie wszystkich obwinionych oraz zasądzenie od Skarbu Państwa kosztów obrony.
Sąd: protest dotyczył ważnego problemu społecznego
Po mowach końcowych sędzia zarządził 20-minutową przerwę. Następnie ogłosił wyrok.
Sąd uznał Severina M., Zofię H., Marka Bartoszewskiego i Patryka Szynkowskiego za winnych zakłócenia przebiegu zgromadzenia. Wymierzył każdemu z nich karę nagany.
– Sąd obwinionych Severina M., Zofię H., Marka Bartoszewskiego i Patryka Szynkowskiego uznaje za winnych tego, że dnia 27 kwietnia 2025 roku około godziny 16:00 w Poznaniu na placu Wolności przeszkadzali w przebiegu niezabronionego zgromadzenia pod nazwą „Wiec Rafała Trzaskowskiego” poprzez wchodzenie między uczestników zgromadzenia i głośne skandowanie haseł niezwiązanych z przedmiotem zgromadzenia i za to sąd wymierza im karę nagany – ogłosił sędzia Łukasz Kalawski.

Jednocześnie sąd uniewinnił obwinionych od pozostałych zarzucanych im czynów. Zostali również zwolnieni z obowiązku ponoszenia kosztów postępowania sądowego.
W uzasadnieniu sędzia podkreślił, że sąd nie kwestionuje powodów, dla których uczestnicy pojawili się na wiecu. Zwrócił uwagę na sytuację mieszkańców Osiedla Maltańskiego i znaczenie problemu dla lokalnej społeczności.
– Sąd nie kwestionuje kwestii związanej z tym, że problemy Osiedla Maltańskiego są lokalnie bardzo trudne i jest to dość istotny problem – co z tym osiedlem będzie – mówił sędzia.
Jednocześnie sąd uznał, że doszło do naruszenia prawa poprzez nieopuszczenie zgromadzenia pomimo polecenia organizatora.
Kluczowe znaczenie miało również skandowanie haseł odnoszących się do Osiedla Maltańskiego.
– „Trzaskowski, co z Maltańskim?” – w ocenie sądu było to zakłócenie wiecu Rafała Trzaskowskiego.
Inaczej sąd ocenił obecność transparentów. W tym przypadku uznano, że samo ich trzymanie nie zakłócało przebiegu zgromadzenia, ponieważ podobne materiały posiadało również wiele innych osób.
Obrona rozważa apelację
Sąd uwzględnił również sytuację finansową obwinionych oraz koszty poniesione przez nich w związku z obroną. Ze względu na brak stałych dochodów zdecydował, że koszty postępowania zostaną pokryte przez Skarb Państwa.
– Z trzech zarzutów sąd uniewinnił obwinionych z dwóch. Co do trzeciego sąd uznał, że jest podstawa do ukarania, ale zastosował najniższą z możliwych kar, czyli karę nagany. Złożymy wniosek o uzasadnienie, zapoznamy się z nim i w zależności od tego, co się tam znajdzie, podejmiemy decyzję o złożeniu apelacji – komentował adwokat Marcin Czachor.
Wyrok nie jest prawomocny. Stronom przysługuje prawo do złożenia apelacji. Termin na jej wniesienie wynosi 7 dni od doręczenia wyroku wraz z uzasadnieniem.
Po więcej tekstów ze świata informacji i publicystyki zapraszamy tutaj!