
Ewa Zgrabczyńska przed sądem. Była dyrektor poznańskiego ZOO podważa zeznania świadków
Ewa Zgrabczyńska przed sądem. W Sądzie Rejonowym Poznań–Stare Miasto i Wilda trwa proces byłej dyrektor poznańskiego zoo. Podczas kolejnego posiedzenia oskarżona złożyła dodatkowe wyjaśnienia i zakwestionowała wiarygodność części świadków. Wskazywała m.in. na główną świadek Annę Orchowską, dokumentację dotyczącą zamówień oraz sposób prowadzenia postępowania dowodowego.
Ewa Zgrabczyńska przed sądem
Ewa Zgrabczyńska przed sądem odpowiada za zarzuty dotyczące działalności w czasie, gdy kierowała Ogrodem Zoologicznym w Poznaniu. Była dyrektor nie przyznaje się do winy. W toku procesu sąd ma przesłuchać ponad 100 świadków. Postępowanie obejmuje zarówno zeznania osób związanych z ogrodem zoologicznym, jak i dokumenty dotyczące działalności jednostki. Część zarzutów i okoliczności przedstawianych przez prokuraturę była już przedmiotem zeznań świadków, natomiast kolejne kwestie są nadal rozpatrywane przez sąd.
Podczas pierwszej rozprawy prokuratura wskazywała, że w sprawie zgromadzono obszerny materiał dowodowy. Łącznie przesłuchano ponad 120 osób. Istotną część materiału stanowią zeznania świadków oraz dokumenty.
– Już siedem innych osób, które w tej sprawie usłyszało zarzuty, przyznało się do winy – mówiła podczas pierwszej rozprawy prokurator Alicja Małasiak.

Prokuratura podkreślała również, że stanowisko oskarżonej różni się od ustaleń wynikających ze zgromadzonego materiału.
– Głównymi dowodami w sprawie są zeznania świadków, ale także dowody z dokumentów. Wyjaśnienia oskarżonej pozostają w sprzeczności ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym. Łącznie w toku postępowania było przesłuchanych ponad 120 osób – wskazywała Małasiak.
Obecnie w procesie pozostaje do przesłuchania 76 świadków. Sąd ma również odczytać zeznania 45 świadków.
Była dyrektor ZOO wskazuje na rozbieżności w zeznaniach
Podczas kolejnego posiedzenia Ewa Zgrabczyńska przedstawiła dodatkowe wyjaśnienia. Skupiła się przede wszystkim na ocenie wiarygodności świadków oraz dokumentach, które – jej zdaniem – powinny zostać uwzględnione przez sąd.
– Prosiłabym o zwrócenie uwagi na kwestie wiarygodności świadków i przywołania dodatkowych dokumentów dowodowych – mówiła Ewa Zgrabczyńska, była dyrektor poznańskiego ZOO.
Jedną z osób, do których odniosła się szczególnie szeroko, była Anna Orchowska, zastępczyni byłej dyrektor. Zgrabczyńska wskazywała na rozbieżności w jej zeznaniach oraz wcześniejsze wyjaśnienia dotyczące Bartosza R., który wykonywał dla zoo skrzynie wykorzystywane do transportu zwierząt.
– Zarówno w zeznaniach, które zgłosiła pani Orchowska, a które później odwołała, podkreśliła, że to ona poleciła pana Bartosza R., wykonawcę skrzyń, bo – jak mówiła w zeznaniach – „poleciłam Bartka, bo robił to dobrze” – mówiła Zgrabczyńska.
Według byłej dyrektor kontakt z wykonawcą skrzyń miał nastąpić w listopadzie i grudniu 2022 roku. Zgrabczyńska zwracała jednak uwagę na wcześniejszą umowę dotyczącą usług ogrodniczych.
– Pani Orchowska nie wspomina, że pierwszy kontakt i usługa wykonana przez pana Rosina to usługi ogrodnicze o wartości 10 tys. zł, umowa z 20 czerwca 2022 roku. Obie umowy są nadal widoczne w BIP. Natomiast dostęp jest blokowany, gdzie wyświetla się informacja „błąd 429” oraz informacja, że dokumenty znajdują się w jednostce, czyli w zoo w Poznaniu – przekonywała była dyrektor.
Jak dodawała, dokument był wcześniej dostępny w trakcie postępowania.

Zgrabczyńska odniosła się również do faktur związanych z wykonaniem skrzyń. Jej zdaniem Anna Orchowska próbowała powiązać ją z ich wystawieniem.
– Pani Orchowska spróbowała obarczyć mnie współodpowiedzialnością za wystawienie faktur związanych z konstrukcją skrzyń. Było to łatwe do wpisania w moje działania, bo dotyczyło akcji ratunkowej zwierząt, gdzie używano dużo różnych skrzyń, pochodzących zarówno z zoo, jak i innych azylów – mówiła.
Spór o dokumenty i podpis elektroniczny
Była dyrektor wskazywała również na zmiany organizacyjne, które zachodziły w ZOO w 2021 i 2022 roku. W tym okresie wprowadzano nowe systemy komputerowe służące m.in. do rejestracji faktur i umów.
Zgrabczyńska twierdzi, że Anna Orchowska, która początkowo była główną księgową, a później zabiegała o stanowisko wicedyrektora, miała wywierać na nią presję. Była dyrektor podkreślała, że jako zoolog koncentrowała się przede wszystkim na opiece nad zwierzętami.
– Pani Orchowska, jako główna księgowa, a później w związku z podjętymi zabiegami o zostanie wicedyrektorem, wywierała na mnie pewnego rodzaju presję, że ze względu na to, że jestem zoologiem, dyrektorem głównym zajętym losem zwierząt i działaniami z tymi zwierzętami związanymi bezpośrednio – mówiła.
Zgrabczyńska przyznała jednocześnie, że Orchowska była – w jej ocenie – kompetentną księgową. Twierdzi jednak, że zakres jej działań wykraczał poza pierwotne założenia.
– Pani Orchowska fałszowała mój podpis elektroniczny na fakturach do Urzędu Miasta – zarzucała Ewa Zgrabczyńska.
Była dyrektor wskazała przy tym, że jej zdaniem można zweryfikować, z jakiego komputera dokumenty były zatwierdzane i wysyłane do magistratu. Jak twierdzi, dopiero po jej interwencji system został zainstalowany na jej komputerze.
Zgrabczyńska podkreślała również, że nie miała kontaktu z Bartoszem R. Odniosła się przy tym do sytuacji, w której Anna Orchowska miała przyjść do jej biura w czasie trwania przesłuchań na policji.
– Wpadła do mnie do biura wzburzona, prosząc, żebym zeznała, że spotkałam się kiedyś z Bartoszem R., żebym opisała go jako wysokiego mężczyznę z kręconymi włosami i zeznała, że rozmawiałam z nim na temat skrzyń. Odmówiłam tego rodzaju zeznań, bo nie były one prawdziwe – mówiła.
Wątpliwości wokół zeznań świadków
W dalszej części swoich wyjaśnień Ewa Zgrabczyńska odnosiła się do relacji między świadkami. Przekonywała, że podczas rozmów z Orchowską podkreślała, iż nie rozumie jej stresu związanego z przesłuchaniami. Jej zdaniem nie doszło bowiem do działań niezgodnych z przepisami.
Była dyrektor przyznała także, że zwracała się do Orchowskiej o pożyczki niewielkich kwot. Jak twierdzi, wiedzieli o tym niektórzy pracownicy zoo, którzy mieli później przekazywać zwrócone przez nią pieniądze.
Zgrabczyńska wskazywała również na usunięte wiadomości między nią a Orchowską. W jej ocenie może to mieć znaczenie dla oceny wiarygodności świadka.
– Pani Orchowska zeznała, że przyszłam do biura, jedząc bułkę, natomiast od 20 lat nie jem bułek ze względu na problemy zdrowotne. Dla mnie taka wolta w zeznaniach i takie uszczegółowienie jest efektem z jednej strony chęci zmniejszenia kary za czyn, do czego pani Orchowska się przyznała, a z drugiej jest efektem stałego kontaktu przed złożeniem zeznania, od momentu złożenia aż po dzień dzisiejszy, z kilkorgiem świadków – mówiła Zgrabczyńska.
Według byłej dyrektor do spotkań świadków z Anną Orchowską miało dochodzić m.in. przy ul. Browarnej, w sekretariacie, a także w pomieszczeniach magazynu i rzeźni zoo.
– Tajemnicą poliszynela było w ZOO, że są to spotkania ustalające zeznania przeciwko mnie i kwestie pogrążenia mojej osoby – mówiła.
Zgrabczyńska powoływała się także na treść wiadomości, w której Orchowska miała informować, że jedna ze świadków płakała i nie chciała zeznawać przeciwko byłej dyrektor, ale miała zostać do tego zmuszona.
Była dyrektor zwróciła się również o zapoznanie z zeznaniami dyrektor Polskiego Teatru Tańca, przedstawicieli Urzędu Miasta w Wolsztynie oraz byłego burmistrza tego miasta.
W tle wcześniejsze konflikty
Ewa Zgrabczyńska przedstawiła sądowi również kolejne nazwiska osób, które – jej zdaniem – powinny zostać uwzględnione w postępowaniu dowodowym. Wśród nich znalazł się komornik, który miałby potwierdzić, że nie unikała spłaty zobowiązań, lecz pozostawała z nim w kontakcie i próbowała porozumieć się z wierzycielem.
Była dyrektor uważa, że część zeznań świadków może mieć związek z wcześniejszymi konfliktami.
– W zeznaniach świadków są elementy retorsji związanych z istniejącym ze mną konfliktem – mówiła.
Jako przykład podała osobę, która miała namawiać pracowników zoo do zażywania narkotyków podczas meczów piłkarskich. Zgrabczyńska twierdzi, że informowała o tym Komendę Wojewódzką Policji.
Odniosła się także do osoby, która miała wysyłać listy do „Gazety Wyborczej” w celu zablokowania publikacji – w jej ocenie – rzetelnego materiału dotyczącego jej sprawy. W tym przypadku poprosiła o przesłuchanie autora artykułu.
Spór o sklep z używanymi rzeczami
W trakcie wyjaśnień pojawił się również wątek sklepu second hand w Czerwonaku, z którego zoo miało otrzymywać wyposażenie. Zgrabczyńska podkreślała, że zoo jako jednostka nie kupowało materiałów na fakturę.
Była dyrektor odniosła się także do działań byłej rzeczniczki prasowej ZOO Małgorzaty Chodyły po jej zatrzymaniu.
– Małgorzata Chodyła, po zatrzymaniu mnie, przekazała właścicielom fundacji prowadzącej „second hand” szereg informacji o paniach i kierowniczce, że kradły i przywłaszczały rzeczy. Wskutek tych informacji zespół „second handu” został zwolniony, a kierowniczką została pracowniczka zoo – mówiła.
Zgrabczyńska twierdzi, że próbowała zweryfikować tę sytuację, kontaktując się ze sklepem.
– Krzyczała mi, że „już nigdy więcej niczego tutaj nie kupisz”. Po kilku dniach zwolniła się stamtąd – relacjonowała.
Konflikt sięga obecnego kierownictwa
Obecnym dyrektorem Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu jest Piotr Przyłucki, który objął stanowisko w lipcu 2024 roku. Zgrabczyńska również wobec niego przedstawiła zarzuty.
– Dyrektor sam wykazuje wobec mnie zachowania o charakterze stalkingu, najeżdżając mój dom, fotografując moje samochody i otoczenie, jak również wyszydzając oraz grożąc pracownikom, którzy są kojarzeni z moją pracą – mówiła.
Była dyrektor odniosła się również do informacji dotyczących spożywania alkoholu przez pracowników w jej dawnym biurze. Jak wskazywała, mają to potwierdzać zrzuty ekranu oraz wiadomości.
Według Zgrabczyńskiej świadkowie w jej sprawie mogą obawiać się konsekwencji zawodowych związanych z udziałem w postępowaniu. Sama była dyrektor ma natomiast zakaz kontaktowania się z pracownikami zoo, choć – jak twierdzi – część z nich nadal się z nią kontaktuje.
Podczas rozprawy przeczytała również treść wiadomości, którą miała otrzymać tego samego dnia. Jej autor prosił o zachowanie wiadomości w tajemnicy i opisywał sytuację zwierząt w Starym Zoo.
– Witam Panią bardzo, proszę po przeczytaniu SMS zlikwidować go. Pani Ewo, proszę napisać, jak Karolina Kasprzak wykańcza zwierzęta w Starym Zoo, a tak miały mieć dobrze. Bzdura. Tak już umarły dwie owieczki bretońskie z zimna, będąc gadać ze starości, bzdura. Osła Napoleona uśpili, bo z zimna nie mógł chodzić, jak tu przez lata był zamykany. Muszą podnosić, że to starość. Wredna baba, to nieprawda. Kucynka Iza nie jest reprezentacyjna, to pójdzie do uśpienia. Szkoda słów, tak miały mieć dobrze, a tak je wykańczają. Proszę mi dać głuchacza, że pani przeczytała, i zlikwidować – cytowała Zgrabczyńska.

Była dyrektor uważa, że obecność mediów na sali sądowej dodatkowo zwiększa presję wywieraną na świadków.
– Obecność mediów na sali sądowej niestety powoduje też, że to zastraszenie u nich i obawa o pracę i o funkcjonowanie w zoo jest realne – mówiła.
„Zostałam skazana przez media”
Zgrabczyńska mówiła również o konsekwencjach, jakie jej zdaniem poniosła jeszcze przed zakończeniem procesu. Wskazywała m.in. na utratę możliwości prowadzenia działalności dydaktycznej i naukowej. Wcześniej była wykładowczynią Uniwersytetu Warszawskiego.
– Ja zostałam już ukarana w sposób srogi i ponosząc pełną klęskę życiową, pomimo tego, że sąd nie orzekł wyroku. Zostałam skazana po pierwsze przez media, urządzono mi lincz medialny, w którym, począwszy od pana prezydenta Jaśkowiaka, po zeznania świadków w mediach, przylepiono mi etykietę przestępczyni. Ja z tego się nie podniosę – mówiła.
Na zakończenie swoich wyjaśnień była dyrektor zwróciła się do sądu również o pozyskanie informacji z Urzędu Miasta dotyczących darowizn, które – jak wskazywała – pozyskiwała dla miasta i miejskiej jednostki od darczyńców.
Proces Ewy Zgrabczyńskiej będzie kontynuowany. Sąd ma przesłuchać 121 świadków oraz zapoznać się z pozostałym materiałem dowodowym.
Do sprawy będziemy wracać.
Po więcej tekstów ze świata informacji i publicystyki zapraszamy tutaj!