Dom nocny – najlepszy horror do zobaczenia w 2021? (recenzja)

Dom nocny jest jak świeży start dla reżysera Davida Brucknera. Jego dotychczasowe niskobudżetowe produkcje spotykały się z raczej niezbyt dobrym odbiorem. Stopniowo udawało mu się zdobywać coraz lepsze oceny wśród widzów, jednak to dopiero teraz o jego nazwisku mówi się więcej w świecie kina grozy.

Dom Nocny
źródło: horrorshow.pl

A może śmierć nas nie rozłączy?

Główną bohaterkę – Beth, poznajemy już jako wdowę. Jej małżeństwo, na pozór idealne, okazało się mieć niewidoczną skazę. Bo czy w przeciwnym przypadku jej mąż wypłynąłby łódką na środek jeziora i strzeliłby sobie w głowę? Całe swoje skupienie poświęcamy więc na poszukiwaniu rys w migawkach ich wspólnego życia. Jednak to nie koniec zagadki, którą stawia przed nami fabuła. Po pogrzebie Owena w domu zaczynają pojawiać się oznaki czyjejś obecności. I nie, nie mamy tu do czynienia z kolejnym Niewidzialnym człowiekiem z udziałem Elizabeth Moss. Beth, przekonana o towarzyszącym jej duchu męża, rozpoczyna wędrówkę w przeszłość w celu odkrycia motywów, które popchnęły Owena do odebrania im wspólnej przyszłości. Tak, jak przypuszczaliśmy, nie miała pojęcia o drugim życiu, jakie prowadził. Nie było to jednak życie, o którym myślała. Ani nawet człowiek, którego myślała, że zna.

Dom nocny i wizualno-aktorskie szaleństwo

O talencie aktorskim Rebecci Hall nie trzeba dużo mówić. Już nie raz udowodniła, że potrafi to robić i robi to świetnie. Dom Nocny to kolejny popis umiejętności, którymi może się pochwalić i to zdecydowanie jeden z najlepszych. Jej postać, początkowo sceptyczna wobec zjawisk paranormalnych, stopniowo popada niemal w paranoję na ich punkcie. Im bardziej zagłębia się w przeszłość swojego męża, tym mroczniejszego człowieka odkrywa i tym bardziej podejrzliwa się staje. Wraz z wyciąganiem dawnych sekretów w jej otoczeniu coraz widoczniej zaczynają mieć miejsce dziwne sytuacje. Koszmary i przywidzenia wydają się być tak rzeczywiste, jak budzik dzwoniący co rano czy woda w jeziorze. Coraz częściej zauważa też, że przedmioty w jej domu układają się w obraz czyjejś sylwetki.

Dom Nocny
źródło: polygon.com

Bruckner rozkłada na czynniki pierwsze stan, w który popada jego główna bohaterka. Za pomocą pięknych zdjęć i spektakularnie sprytnych ujęć zgrabnie oddaje klimat narastającego lęku i rodzącej się paranoi. Dom stojący niemal na odludziu, jednym z jednym sąsiadem i lasem dookoła, stanowi idealne tło dla rozgrywającego się horroru. Strachu nie wywołują tu jump scary, tak uwielbiane przez twórców kina grozy, a klimat przyprawiający o dreszcze. Czujemy się jak w ciągłym oczekiwaniu, że za chwilę coś wyskoczy na nas z ekranu. Błądzimy w odwróconym labiryncie tajemnic i złudzeń razem z Rebeccą Hall i odkrywamy, że prawda jest dużo mroczniejsza niż moglibyśmy sobie wyobrazić.

Dom Nocny
źródło: imdb.com

Świeżość w kinie grozy

Horrory, które w ciągu ostatnich kilku miesięcy mogliśmy oglądać w polskich kinach, nie były złe dla ich przeciętnego fana. W większości były jednak pełne powtarzalnych schematów i nie przecierały żadnych nowych szlaków. Część z nich to jedynie kontynuacje znanych już od dawna tytułów jak np. Obecność 3: Na rozkaz diabła, Noc Oczyszczenia: Żegnaj Ameryko czy Spirala: Nowy rozdział serii Piła. Znalazły się wśród nich też nowe propozycje pełne potencjału i zachęcające zwiastunami, ale nie zostawiające bardziej konkretnego wrażenia, jak chociażby Old czy ostatnie Wcielenie, czyli najgorszy film w karierze Jamesa Wana. Podobna sytuacja miała miejsce na serwisach streamingowych. Dom Nocny to pierwszy film grozy od dłuższego czasu, który okazał się dużo lepszy, niż przypuszczałam idąc na niego do kina. Jeśli jesteście fanami gatunku – warto. Jeśli lubicie ciekawe filmy i ładne zdjęcia – też warto.