Old – recenzja i poradnik jak zmarnować potencjał

M. Night Shyamalan to nazwisko, które kojarzyć można z takimi produkcjami jak Szósty Zmysł, Znaki, Miasteczko Wayward Pines czy Split. Co prawda, ten sam człowiek odpowiedzialny jest również za Ostatniego Władcę Wiatru czy 1000 lat po Ziemi. Jak widać, reżyser potrafi wzbić się naprawdę wysoko, aby później znów poszybować na niziny filmowych rozwiązań. Jego najnowszy film Old, opowiada o tajemniczej plaży, na której zamiast wygrzewać się w słońcu i odpoczywać, starzejesz się w ciągu jednego dnia.

Drewniane aktorstwo

Old swoją koncepcją zaciekawił już od pierwszego zwiastunu. Balansując na granicy thrillera i horroru wydawał się wnosić coś nowego w połączenie tych gatunków. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Rozczarowanie było na tyle duże, że mimo wszystko na seansie bawiłam się świetnie, ale z rozbawienia. Nie wiem jedynie, czy autor miał na celu rozśmieszanie swoich widzów.

Już od pierwszych scen całą uwagę przyciągała drewniana gra aktorów, którzy ponoć mieli zaprezentować tu swoje wybitne umiejętności. Zaraz za nimi podążały dialogi napisane tak niesamowicie źle, że momentami aż niezręcznie. Słuchając tego, co miało miejsce w kinie, miało się nadzieję, że przynajmniej fabuła da radę się obronić. I początkowo rzeczywiście jakoś sobie radziła. Nie trwało to jednak za długo. Do momentu, gdy bohaterowie naprawdę znaleźli się na tajemniczej plaży, dało się jeszcze odczuwać jakiekolwiek napięcie. Później wszystko leciało już w dół i dało się odczuć, że Shyamalan nie do końca wie, jak rozwijać fabułę po odkryciu głównej karty.

Old
źródło: phillyvoice.com

Old i komizm zamiast dramatyzmu

Omijając liczne niedociągnięcia w zarysie postaci i ciągu zdarzeń, które wydawały się nie do końca zamierzone, napotykaliśmy też zabiegi, które nie wydawały się już aż tak nieprzemyślane i wywoływały mieszane uczucia. Czy nazwanie jednego z bohaterów Średniej wielkości Sedanem było niezbędne dla fabuły i miało dodawać dramatyzmu? Podobna sytuacja dotyczyła zdjęć, które miały swoje naprawdę dobre momenty. Z reguły jednak wyglądały na zrobione w chaotyczny, wręcz przypadkowy sposób. Liczne „trzęsienia” się obrazu czy rozmazania miały prawdopodobnie bardziej wprowadzać w klimat i dodawać powagi. Niestety sceny z nimi najczęściej wyglądały na zbyt przerysowane.

Największy zmarnowany zdjęciowy potencjał przypadł na ujęcia, w których twarze bohaterów po kolei zlewały się ze skałami. Wiadome było już, że z plaży nie ma drogi ucieczki, a ich życie zostało z nią w jakiś sposób przypieczętowane. Wypadło to dość sztucznie i karykaturalnie, a podobnie jak wcześniej, nie wydawało się to celowym zabiegiem. Rozbawienie spowodowały też sceny, które miały wywoływać grozę lub wzruszenie. Duży wpływ miały na to właśnie źle napisane dialogi/ monologi, ale przykładowo, szczególnie jedna scena, która wywołała u mnie parsknięcie śmiechem, wydawała się zrobiona całkowicie od niechcenia. Recenzja ta pozbawiona jest jednak spojlerów, aby każdy mógł ocenić ten film indywidualnie

Old
źródło: imdb.com

Starość taka straszna?

Pomimo bardzo mieszanych opinii, które znalazłam na temat zakończenia, uważam je za dobry pomysł, chociaż nieobroniony. Niektórzy twierdzą, że odebrało to Old całą tajemniczość, jednak czy Old tak naprawdę w ogóle było tajemnicze? Na pewno wywołało ono dużo większą ciekawość niż pozostała część filmu, którą wcześniej zobaczyliśmy na ekranie. Niektóre wątki posiadały naprawdę solidny potencjał i mogły zostać rozwinięte w ciekawy i nieprzewidywalny sposób. Shyamalan postawił jednak na inne rozwiązania, które nie sprawdziły się w praktyce. Czy chodziło mu o podkreślenie strachu przed starością i karykaturalne odwzorowanie kultu piękna i młodości? Ciężko tak naprawdę stwierdzić, co reżyser miał na celu, przygotowując się do wejścia na plan filmowy. Z pewnością nie jest to „dzieło”, na które warto poświęcić bilety do kina. Jednak, jeśli lubicie przerysowane momenty czy przerost dziwnej formy nad treścią, śmiało oglądajcie Old i cieszcie się z jego absurdalności.