Aktywistka miała zostać zaatakowana podczas protestu przeciwko Bittersweet. Trafiła do szpitala

Zaatakowana aktywistka, fot. Strona Czynna/ FB

Podczas protestu Strony Czynnej przeciwko organizacji Bittersweet Festival na poznańskiej Cytadeli doszło do szarpaniny. Jedna z aktywistek przewróciła się na ziemię i uderzyła głową. Kobietę zabrała karetka. Strona Czynna twierdzi, że została zaatakowana przez osobę współpracującą z festiwalem. Policja przekazuje, że na razie nie otrzymała formalnego zawiadomienia.

Protest przeciwko Bittersweet na Cytadeli

W środę, 12 sierpnia, na poznańskiej Cytadeli odbył się „niewielki protest” przeciwko organizacji Bittersweet Festival. Akcję zorganizowała Strona Czynna, która sprzeciwia się organizacji dużego wydarzenia muzycznego na terenie parku. Protestujący zwracają uwagę przede wszystkim na kwestie związane z zielenią i sposobem przygotowania terenu pod festiwal.

Aktywiści wskazywali między innymi na przesadzanie drzew podczas przygotowywania infrastruktury festiwalowej. Organizator Bittersweet odpowiadał, że teren po wydarzeniu zostanie zrekultywowany zgodnie z zaleceniami Zarządu Zieleni Miejskiej.

W środę protestujący pojawili się w rejonie Cytadeli od strony ulicy Szelągowskiej. To właśnie tam później doszło do konfliktu między grupą aktywistów a innymi osobami.

Szarpanina na terenie Cytadeli

Policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące konfliktu kilku osób. Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, zastali tam jedną z grup uczestniczących w zdarzeniu.

– Pod wskazanym adresem policjanci zastali grupę ludzi, która twierdziła, że w tym miejscu, w alejce dojazdowej do parku, wyrażała swój sprzeciw przeciwko niszczeniu zieleni na terenie Cytadeli. Było to związane ze zbliżającym się koncertem organizowanym w tym miejscu – przekazał sierż. Michał Wiśniowski.

Według relacji osób obecnych na miejscu wcześniej podjechał do nich samochód, a następnie doszło do szarpaniny.

Jedna z kobiet przewróciła się na ziemię i doznała urazu głowy. Na miejsce wezwano pogotowie, a poszkodowana trafiła do szpitala.

– W związku z tym na miejsce została wezwana również karetka, która przetransportowała kobietę do szpitala w celu dalszej obserwacji jej stanu zdrowia. Kobietę pouczono o jej możliwościach prawnych w związku z tą sytuacją – poinformował sierż. Michał Wiśniowski.

Aktywistka trafiła do szpitala

Aktywiści twierdzą, że do zdarzenia doszło podczas ich pokojowego protestu, a zaatakowana została jedna z uczestniczek zgromadzenia. Według Strony Czynnej kobieta miała zostać wcześniej szarpana przez osobę współpracującą z festiwalem.

– Cały czas jesteśmy na SOR z naszą aktywistką, która została zaatakowana podczas pokojowego protestu przeciwko niszczeniu Cytadeli przez Bittersweet Music Festival. Kobieta związana z organizatorem (miała różową opaskę) zaczęła szarpać naszą koleżankę i przewróciła ją na ziemię. Koleżanka uderzyła głową w ziemię przez co dostała kilka ataków padaczki. Czekamy na odpowiednie badania. Sprawa zgłoszona na policję – poinformowała w swoich mediach społecznościowych Strona Czynna.

Aktywiści opublikowali również nagranie przedstawiające fragment zdarzenia. Materiał nie pokazuje jednak całego konfliktu, dlatego na jego podstawie nie można jednoznacznie ustalić, co wydarzyło się przed rozpoczęciem szarpaniny.

Osoba z różową opaską współpracowała z partnerem

Kobieta widoczna na nagraniu nie była członkinią zespołu organizatora. Jak przekazuje organizator, współpracowała z jednym z partnerów festiwalu. Organizator nie zna jednak dokładnego przebiegu zdarzenia, ponieważ nie otrzymał bezpośredniego zgłoszenia.

– Kolor opaski oznacza, że ta pani nie należy do zespołu organizatora. Mówimy tutaj o osobie, która współpracuje z którymś z partnerów festiwalu. Nie znam szczegółów zajścia, nie zostało to zgłoszone do nas jako do organizatora. Więc trudno nam rozstrzygnąć o przebiegu – przekazał Radiu Meteor Szymon Liedtke, rzecznik prasowy Bittersweet Festival.

Organizator podkreśla, że do oceny sytuacji potrzebne są relacje obu stron oraz pełniejszy materiał dotyczący zdarzenia. Zwraca również uwagę, że na terenie festiwalu przez cały czas obecna jest policja.

– Bez szerszego materiału i relacji obu stron trudno nam się ustosunkować. Choć żałujemy, że zajście nie zostało zgłoszone bezpośrednio do nas czy do Policji obecnej cały czas na terenie i wokół terenu festiwalu – dodał Szymon Liedtke.

Organizator potępia agresję

Mimo braku pełnej wiedzy o przebiegu zdarzenia organizator Bittersweet jednoznacznie potępia przemoc.

– Zdecydowanie potępiamy wszelkie przejawy agresji. Bittersweet jest miejscem otwartym dla każdego, w którym nie ma przestrzeni na tego typu zachowania. Jeśli ktokolwiek na naszym terenie przekroczył granicę, wobec takiej osoby wyciągniemy konsekwencje – powiedział rzecznik festiwalu.

Jednocześnie organizator zwraca uwagę na wcześniejszą sytuację podczas protestu. Według niego zgromadzenie Strony Czynnej utrudniało pracę osobom przygotowującym wydarzenie.

– Warto przy tym wskazać, że zgromadzenie zorganizowane dzisiaj przez Stronę Czynną utrudniało normalną pracę wykonawców i podwykonawców. Wywołało to emocje, które widzieliśmy na filmie – przekazał Liedtke.

Podkreśla jednak, że napięta atmosfera nie może być usprawiedliwieniem dla przemocy.

– Niezależnie od poziomu emocji nie ma naszego przyzwolenia na przemoc i nie będziemy jej w żaden sposób usprawiedliwiać – zaznaczył.

Policja nie odnotowała zawiadomienia

Policja potwierdza, że interweniowała na miejscu i udzieliła poszkodowanej informacji dotyczących dalszych możliwości prawnych. Funkcjonariusze nie otrzymali jednak dotąd formalnego zawiadomienia w tej sprawie.

– Na ten moment funkcjonariusze nie odnotowali żadnego zgłoszonego zawiadomienia w tej sprawie – przekazał sierż. Michał Wiśniowski.

Jeżeli sprawa zostanie formalnie zgłoszona policji, kwalifikacja prawna będzie zależała od ustaleń śledczych oraz dokumentacji medycznej. W grę może wchodzić naruszenie nietykalności cielesnej, a jeśli obrażenia okażą się poważniejsze – również spowodowanie uszczerbku na zdrowiu. Ostateczna kwalifikacja będzie zależała m.in. od opinii lekarskiej.

Strona Czynna twierdzi natomiast, że sprawa została zgłoszona policji. Na razie nie wiadomo więc, czy i w jakim zakresie zostanie wszczęte postępowanie.

Organizator Bittersweet deklaruje pełną współpracę z policją i innymi organami, a także wsparcie dla poszkodowanej kobiety.

– Ubolewamy ponadto, że sytuacja nie została zgłoszona nam, a przede wszystkim odpowiednim służbom. Dowiedzieliśmy się o niej z mediów. Ze swojej strony oferujemy pełną współpracę z organami i wsparcie dla osoby poszkodowanej – przekazał rzecznik.

Spór wokół festiwalu trwa

Środowe zdarzenie jest kolejnym elementem konfliktu wokół organizacji Bittersweet Festival na Cytadeli. Protestujący wskazują na wpływ wydarzenia na park i jego zieleń, natomiast organizator przekonuje, że teren jest odpowiednio zabezpieczany, a po zakończeniu imprezy zostanie poddany rekultywacji. O kontrowersjach pisaliśmy tutaj.

Festiwal rozpoczyna się w dziś, 13 sierpnia, i potrwa do soboty. Organizatorzy spodziewają się ponad 100 tysięcy gości.

Po więcej tekstów ze świata informacji i publicystyki zapraszamy tutaj!