„Salve regina” w wersji norweskiego baletu/teatru tańca

„Jo Strømgren Kompani zaprezentuje spektakl »Salve Regina« i okazuje się, że cała sala jest wyprzedana, no więc nic dodać, nic ująć — PO PROSTU SUKCES!” —  komentuje powodzenie finału, tym samym całego festiwalu Robert Chodyła — producent Polskiego Teatru Tańca.

Źródło: ptt-poznan.pl

„Salve Regina” to finałowy spektakl, który zakończył tegoroczny II Międzynarodowy Festiwal Teatrów Tańca „Granice natury. Granice kultury”, który odbywał się od 27 do 30 kwietnia w murach Polskiego Teatru Tańca w Poznaniu.

Taneczna podróż w czasie

„Salve Regina” w reżyserii Jo Strømgren’a to taneczna podróż norweskiego baletu przez epoki, przepełniona skrajnymi emocjami widocznymi zarówno w tańcu aktorów, jak i odczuwalna  dla widzów. Podróż, w której każdy z oglądających, niezależnie od czasu, może zauważyć różne, niesamowicie aktualne problemy.

Sztuka jest bardzo dynamiczna, momentami humorystyczna, a zaraz później poważna i smutna. Scenografia bogata w rekwizyty oraz różnorodne stroje oddaje klimat każdej z przedstawianych epok, oraz poruszanych niedoskonałości naszego świata. Tak samo odpowiednio dopasowana muzyka, takich artystów jak: Claudio Monteverdi, Alessandro Scarlatti, Antonio Vivaldi czy Jørgen Knudsen, buduje nastrój każdego przedstawianego okresu i obrazowanego zagadnienia. Spektakl przypadł do gustu również widzom. Jedna z uczestniczek wydarzenia tak skomentowała sztukę:

Jestem pod dużym wrażeniem, oczywiście pozytywnym. Bardzo przypadł mi do gustu sposób ruchu i pewna doza humoru, która ciągle się przeplatała z tańcem. Realizacyjnie było dużo zmian. Ten spektakl był dla mnie bardzo bogaty.

Aktorzy spektaklu "Salve Regina" stojący bokiem, trzymający partnerki głową w dół.
Źródło: facebook.com

Czy „Salve Regina” to prowokacja?

„Salve Regina” jest spektaklem bardzo sensualnym, czasem wydawać by się mogło, że prowokacyjnym. Odważne sceny oraz symbolika religijna, chociażby sam tytuł, z pewnością mogą szokować, ale jednocześnie intrygować odbiorców. Całość spektaklu dopełnia zapachowy dym, który unosi się na sali podczas trwania występu, przez co można śmiało stwierdzić, że jest to uczta dla zmysłów.

Jednak mimo śmiałych scen w gestii Jo Strømgren’a nie leży to, aby prowokować. W rozmowie, która odbyła się w holu teatru, po przedstawieniu wyznał, że nie lubi prowokować odbiorcy. Jego celem jest wciągnięcie go w dialog. Choreograf również zdradził, co w jego pierwotnym zamyśle miała przedstawiać sztuka „Salve Regina”.

Jest to sztuka o ludziach, którzy nie czują się dobrze, są wiecznie nieusatysfakcjonowani i jest to uniwersalny problem. Jest to refleksja nad życiem w różnych epokach

Jakub Mędrzycki, polski tancerz JSK podkreślił kolejką sprawę.

Każdy ma swoją własną interpretację, która często zależy od kontekstu. Inaczej będziemy przeżywać teraz tę sztukę, obserwując sytuację na Ukrainie, a inaczej odbieraliśmy ją rok temu.

Dodał również, że dotyczy to zarówno odbiorców, jak i tancerzy.

Źródło: facebook.com

Wyjawione tajemnice

Podczas Rozmównicy, która przebiegła w bardzo kameralnej i przyjemnej atmosferze Strømgren zdradził, że inspirację dla swoich projektów czerpie z codziennych sytuacji, intuicyjnie. Wyznał, że unika wzorowania się innymi twórcami. Stanowczo podkreśla, że nie chce niczego kopiować, a sam chce kreować. Podczas spotkania było również miejsce na mniej poważne pytania, tzn. prywatę oraz wymianę zdań. Padły z ust fanów Strømgren’a podziękowania oraz prośby o rady dla początkujących artystów. Norweski twórca zdecydowanie odpowiedział, że najważniejsze jest to, aby nie bać się opinii innych i robić to co się czuje.

Na koniec organizatorzy zdradzili, że niebawem możemy się spodziewać spektaklu w wykonaniu tancerzy poznańskiego Polskiego Teatru Tańca w reżyserii Jo Strømgren’a. Osobiście czekam z niecierpliwością!

HANNA KUŁAK

Po więcej ciekawych tekstów ze świata kultury zapraszamy tutaj – meteor.amu.edu.pl/programy/kultura/