Dobrze być złym? Kubrick -„Mechaniczna Pomarańcza”

W dzisiejszej kinematografii rozbicie na tego dobrego i złego nie ma już najmniejszego sensu. Produkcje filmowe, które widzimy aktualnie, przyzwyczaiły już nas do rozlewu krwi i antagonistów, których pamięta się całe życie. Dawniej buntownicy w filmach byli przejściowi i później praktycznie nikt o nich nie pamiętał. Stanley Kubrick postanowił położyć temu kres. Reżyser, kojarzony głównie z „Lśnienia”, według mnie niesłusznie.

W roku 1971 Kubrick postanowił zaprezentować film, serwujący coś tak niespotykanego i kontrowersyjnego, że na ponad 20 lat musiał zostać wycofany z kin. Mowa o ekranizacji książki „Mechaniczna Pomarańcza”, która pokazała, że nie tylko protagoniści mogą zostać w naszej pamięci.

(UWAGA: Recenzja zawiera spoilery)

Źródło: www2.bfi.org.uk

Łowca czy ofiara?

„Mechaniczna Pomarańcza” przedstawia historię młodego przestępcy Alexa DeLarge (w tej roli Malcolm McDowell), którego po jednym z napadów zdradzili towarzysze. Po tym wydarzeniu trafia do więzienia, gdzie słyszy o tajemniczej terapii, która pozwoli mu opuścić więzienie i nigdy do niego nie powrócić. Ma ona jednak swoją mroczną stronę, ponieważ z łowcy robi ofiarę. Alex staję się tytułową mechaniczną pomarańczą, czyli czymś, co z zewnątrz wygląda pięknie, jednak w środku jest pozbawioną duszy maszyną, zaprogramowaną w taki sposób, jaki chce tego rząd. Z pierwotnego łowcy tworzy ofiarę, która po zakończeniu terapii, nie jest w stanie stosować przemocy. Dlatego właśnie każdy, komu naraził się DeLarge, wykorzystuje okazję, aby się na nim zemścić. Bezdomny, który został przez niego pobity, pisarz Frank Alexander, który przez napad bandy Alexa skończył na wózku, jego dawni towarzysze w zbrodni czy najbliższa rodzina.

Świat przedstawiony

Wizja Kubricka na ukazanie stworzonego uniwersum jest wyjątkową groteską. Mamy tam pełno nawiązań do seksualności człowieka. Falliczne kształty są tam powszechne, między innymi na lizakach, rzeźbach czy maskach gangu Alexa. Akcja filmu rozgrywa się w antyutopijnej wizji Londynu w bliżej nieokreślonej przyszłości. Kolorystyka jest bardzo stonowana, co zdecydowanie wpływa na odbiór filmu. W świecie przedstawionym ukazanych jest kilka kluczowych miejsc. Między innymi jest to Londyn, więzienie i ośrodek terapeutyczny, gdzie każde z tych miejsc jest utrzymane w jednej barwie. Obrazuje ona kto aktualnie „rządzi”. Jednolite kolory to rządy Alexa, natomiast te półśrodki mają pokazać uległość Delarge’a wobec świata.

Alex w trakcie terapii. Źródło: film.wp.pl

Terapia czy tortury?

Film obraca się wokół przemiany Alexa pod wpływem eksperymentalnej terapii Ludovico. Miała mu ona dosłownie obrzydzić przemoc w takim stopniu, że nigdy więcej nikogo by nie skrzywdził. W teorii wszystko to brzmi pięknie, jednak kryją się za tym dosyć brutalne metody, które miały zmienić Alexa w idealnie zaprogramowaną jednostkę. Po tej terapii miał odzyskać wolność. Jednak trzeba spytać, czy to faktycznie będzie wolność, skoro nie może być prawdziwym sobą. Uczynienie z Delarge’a tytułowej mechanicznej pomarańczy całkowicie pozbawia go jakiegokolwiek wyboru, nie ma innego wyjścia i musi być dobry. Kubrick porusza tu problem moralności i wolnego wyboru. Każdy po filmie powinien sobie zadać pytanie: Czy człowiek bez wyboru dalej pozostaje człowiekiem?

O muzyce słów kilka

Muzyka w tym filmie to istotny element. Przez całą produkcję przewijają się klasyczne nuty, głównie Beethoven, który jest ulubionym wykonawcą głównego bohatera. Jego utwory puszczane są również w scenach przestępstw, aby podkreślić wielkość Alexa. Jednak to właśnie jego ukochaną muzykę wykorzystano przeciwko niemu. Osoby odpowiedzialne za terapię umieściły ją w filmach pełnych przemocy, które pokazywano Alex’owi. Zatem skutkiem ubocznym tej terapii było obrzydzenie naszemu antybohaterowi jego ukochanej muzyki, która była jedyną ludzką częścią, jaką w sobie miał. Gdy ta część została z niego usunięta, został ostatecznie usunięty jako człowiek.

źródło: www.cinelinx.com

Praca kamery

Stanley Kubrick opanował do perfekcji ukazanie postaci w kadrze. Jego znakiem rozpoznawczym jest prowadzenie bohatera razem z kamerą, co pokazują długie ujęcia bez cięć. Pozwala nam to wczuć się w akcję dziejącą się na ekranie. Dodatkowo zastosowano kadry ukazujące bohatera od góry i dołu. Ma to na celu pokazać nam różnicę między Alex’em łowcą, który ukazywany jest od dołu, co podkreśla jego wielkość i Alex’em ofiarą, na którego patrzymy z góry, stawiając go w pozycji uległej.

Czy film Kubricka jest wart uwagi?

„Mechaniczna Pomarańcza” to produkcja, którą powinien obejrzeć każdy. Mimo swojej brutalności jest to naprawdę bardzo wartościowy film. Pokazuje nam, że człowiek, nawet najgorszego sortu, pozbawiony wyboru, nigdy nie będzie wolny. Stanie się Mechaniczną Pomarańczą — z wierzchu piękny i słodki, natomiast w środku będzie bezduszną maszyną.

Po więcej ciekawych tekstów ze świata kultury zapraszamy tutaj -> meteor.amu.edu.pl/programy/kultura/