Kolejny rok, kolejne problemy. Remont Areny uzależniony od dofinansowania Ministerstwa Sportu

Fot. Przemysław Turlej I Flickr

Powinna być symbolem poznańskich sportów halowych. Zamiast tego niszczeje kolejny rok, oczekując na gruntowny remont. Wszystko miało być gotowe już jakiś czas temu, tymczasem od zamknięcia nie udało się przeprowadzić nawet ważnego przetargu celem wyłonienia wykonawcy. Szkoda, bo to nie tylko hala sportowa, ale i sentymenty wielu Poznaniaków, kawał historii regionalnego sportu i kultury, perła architektoniczna mająca stałe miejsce w miejskiej tkance. Dziś temat remontu Areny jest jak gorąca pyra przerzucana między Ministerstwem Sportu i Turystyki, Miastem Poznań, a Grupą MTP. Miasto od problemu trzyma się z dala, grupa MTP mówi, że czeka na ruch rządu, ten z kolei ma wątpliwości, czy spółka udźwignie temat przebudowy. Przychodzimy z historią Areny. Tą, z której jesteśmy dumni jako Poznaniacy –napisaną przez sportowców, muzyków i mieszkańców i tą drugą, którą od lat piszą nam politycy, którzy nie potrafią zorganizować remontu Areny.

Poznański Mały Pałac Sportu

Historia budowy poznańskiej Areny sięga początku lat 70. XX wieku – do władzy w Polsce wówczas doszedł Edward Gierek, co było impulsem dla nowych inwestycji. W stolicy Wielkopolski uznano, że brakuje hali sportowej z prawdziwego zdarzenia. W 1974 takowa powstała w Parku Kasprowicza. Oczywiście, nie były to luksusy, jednak już na kanwie architektury zadbano o tożsamość i duszę obiektu. Zainspirowano się Palazetto dello Sport, czyli Małym Pałacem Sportu, rzymskim obiekcie. Była to architektoniczna nowinka, bowiem obiekt wybudowano na Igrzyska Olimpijskie, które odbyły się w 1960 roku. Światowa prasa rozpisywała się wówczas na temat jej doskonałej formy. Palazetto dello sport miało status architektonicznej perły. Istna świątynia sportu. Sugerując się rozmiarami, może bardziej kaplica, jednak zdecydowanie niemniej imponująca od większych, sportowych hal.

Ambicji nie można było odmówić. Taka inspiracja generowała oczekiwana. Poznański panteon sportu zaprojektował lokalny architekt, Jerzy Turzaniecki. Postać ważna dla socrealistycznej architektury.

2 lata budowy, na start remontu Areny czekamy kilkukrotnie razy więcej

HWS Arenę wybudowano w 1974 roku. Proces budowy trwał 2 lata. Dla porównania – pierwszy przetarg na modernizację Areny ogłoszono w 2012 roku. Obiekt wybudowany raptem w dwa lata czeka na remont już czternaście wiosen.  

Inspiracja rzymską konstrukcją była widoczna. Dostrzeżenie pewnych różnic nie wymaga jednak nie wiadomo jak dużej bystrości i specjalistycznej wiedzy. Było to spowodowane brakami materiałów i zacofaniem względem zachodu. Starano się jednak, by poza aspektem wizualnym uwzględnić także kwestie pragmatyczne. Kulisty kształt hali według naukowych obliczeń miał sprzyjać umieszczeniu w niej jak największej liczby widzów. Arena w ogromnej części została wybudowana z żelbetonu. Dach pokryto blachą z aluminium pomalowaną na złoty kolor – dzisiaj ta barwa jest już historią. Farba się zmyła, dach wygląda na mocno zraniony przez czas i beztroskich zarządców tejże nieruchomości. Prawdziwą perłą było wnętrze areny. Posadzki z marmurowych łupków osadzone w betonie, palmy w doniczkach, bary. To działało na wyobraźnię i rzecz jasna, wpływało na niepowtarzalny klimat obiektu sportowego, który poza domem wielu meczów i sportowych zawodów stał się jednym z centrów życia kulturalnego i społecznego.

Kosz, kosz, Kolejorz!

Był to przede wszystkim dom koszykarskiego Lecha Poznań. Jest to historia, niestety, trochę zapomniana, zdecydowanie zbyt rzadko przywoływana. „Kolejorz” uzbierał jedenaście tytułów mistrza Polski, siedem wicemistrzostw oraz ośmiokrotnie zajmował trzecią lokatę. Czterokrotnie wygrywał Puchar Polski, święcił także triumfy na arenie europejskiej – w sezonie 1958/1959 dotarł do półfinału Pucharu Europy Mistrzów Krajowych, a w 1989/1990 doszedł do ćwierćfinału tego turnieju. Dzieje koszykarskiego Lecha Poznań zdążyły zasypać się paroma warstwami kurzu. 

Źródło: CYRYL

A okrzyk „Kosz, Kosz, Kolejorz!” będący swego rodzaju eksklamacją kibiców zgromadzonych na Arenie miał przecież swoją niesamowitą moc. Mogło się wydawać, że dekadami będzie się nieść po świątyni poznańskiego sportu. Byli kibice, przez czas triumfów koszykarskiego „Kolejorza” pojawiły się także legendy, historie i mecze, na których można było sezon po sezonie budować rosnący w siłę, znaczący na polskiej scenie klub koszykarski.

Kluby to także legendy, a niekwestionowaną ikoną koszykarskiego Lecha Poznań był Eugeniusz Kijewski. Ośmiokrotny medalista mistrzostw Polski, pięciokrotny zdobywca tytułu króla strzelców. W ramach koszykarskiej ekstraklasy zdobył ponad 10000 punktów. Reprezentował Polskę na Igrzyskach Olimpijskich w 1980 roku w Moskwie, uzbierał występy na trzech odsłonach Mistrzostw Europy. Wielka postać poznańskiego sportu, bez wątpienia, jeden z największych bohaterów HWS Arena.

Arena domem szczypiornistów

Arena to także dom piłki ręcznej. Swoje mecze rozgrywał na niej Grunwald Poznań, a także reprezentacja Polski szczypiornistów. Swoje koncerty na niej grali Iron Maiden w 1984 roku, to także dom koncertu Izabeli Trojanowskiej. Licznie zgromadzeni fani wybili szyby na foyer w przypływie emocji spowodowanym długim oczekiwaniem, by wreszcie znaleźć się na Arenie i tam już z ekscytacją, nie nerwami, wyczekiwać ówczesnej ikony, czyli właśnie Trojanowskiej.

Poznań chce, by Arena znów stała się domem sportowych emocji, niezapomnianych koncertów, epicentrum krzyku i śpiewu – zarówno podczas występów estradowych gwiazd, jak i koszykarzy, futsalistów czy szczypiornistów. Temat modernizacji Areny przeciąga się jednak od 2012 roku.

Rok 2012. Początek sagi remontowej wokół Areny

Wówczas już obiekt sportowy wymagał modernizacji. Jan A.P. Kaczmarek, laureat Oscara zaproponował jej wyburzenie, sugerując, że jej czas już minął. Tego samego roku ogłoszono przetarg na modernizację żelbetonowej konstrukcji Hali Widowiskowo-Sportowej Arena.

– Chcemy sprawdzić czy hala Arena jest bezpieczna. Wykonawca sprawdzi czy wszystkie betonowe i żelbetowe elementy, a także podpory są dobre. Jeśli okaże się, że ich stan techniczny jest zły, wtedy przeprowadzone zostaną niezbędne prace konserwacyjne. Póki co wiemy, że stan techniczny Areny jest dobryopowiadał wówczas Maciej Mielęcki, ówczesny zastępca dyrektora POSiR-u.

W kontekście robót z tego okresu trudno mówić o „modernizacji”. Słowa o dobrym stanie Areny stały w sprzeczności ze stwierdzeniem „chcemy sprawdzić, czy hala Arena jest bezpieczna”. Być może bardziej pasowałoby słowo „upewnić się”. Najważniejszym punktem planu miało być torkretowanie, czyli wzmacnianie przypór podtrzymujących dach. Zadanie obejmowało także wykonanie powłoki hydroizolacyjnej, remont odcinków balustrady, wymianę obróbek blacharskich i odtworzenie zieleni. Czyli, upraszczając – kosmetyczne kwestie, choć patrząc w szerszym kontekście – wzbudzające niepokój. Jak pokazały następne lata, w pełni uzasadniony.

Doraźne rozwiązania zamiast gruntownego remontu Areny

Projekt budżetu na rok 2016 uwzględniał plany kolejnych, oczywiście „doraźnych” napraw konstrukcji Areny. Remont miał objąć przebudowę tarasu, wymianę ślusarki okiennej, renowacje posadzek i dostosowanie obiektu do wymogów przeciwpożarowych. Miasto na ten cel było gotowe wydać ponad pięć milionów złotych.

Pierwsza poważniejsza ryza na zaufaniu do miejskich władz w kontekście prac nad Areną mogła pojawić się w lutym 2017 roku. Straż pożarna wówczas podjęła decyzję o niedopuszczeniu obiektu do organizacji imprez masowych. Jak deklarował ówczesny rzecznik strażaków, Michał Kucierski, na działanie, które zapobiegłoby takiej decyzji było dużo czasu. Nieprawidłowości wówczas dotyczyły urządzeń zabezpieczających przed zadymieniem dróg ewakuacyjnych. Organizatorzy przedsięwzięć zaplanowanych niedługo po zamknięciu zostali na lodzie.

Kłopotliwa hala przerzucona na barki MTP

Wykonano prace, które pozwoliłyby organizacje imprez masowych w Arenie. W maju 2017 roku mogła odbyć się gala bokserska. Parę miesięcy później, bo w listopadzie, doszło do podmianki. Hala AWF trafiła pod skrzydła miasta, a Arenę pod swoją jurysdykcję dostały Międzynarodowe Targi Poznańskie.

– POSiR wraz z zarządem MTP negocjują umowę dzierżawy hali. Od 1 stycznia 2018 roku ma ona wejść w życie. To optymalna formuła. Targi w ramach dzierżawy miałyby bowiem nie tylko rozszerzyć wykorzystanie hali o nowe wydarzenia, ale przede wszystkim wyremontować obiekt za kwotę ok. 40 mln zł. Po generalnym remoncie liczba miejsc na widowni ma się zwiększyć z obecnych 4 do 6 tysięcy, a obiekt gościłby rozgrywki i treningi drużyn od pierwszej ligi wzwyż.przekonywał wówczas zastępca prezydenta, Tomasz Lewandowski. – Współczesne targi bardzo się zmieniają i ten projekt wpisuje się w ambitnym plany rozwoju MTP. – podsumował.

Styczeń, rok 2018. Słyszymy pierwsze deklaracje. Już nie ma czarowania o liftingach, drobnych poprawkach, kosmetycznych zmianach i tym podobnych, uspokajających słówkach. Będzie remont, pochłonie 45 milionów złotych. Zrobi się bardziej nowocześnie, będzie nowe oświetlenie, parking, nagłośnienie, zrobi się bezpiecznie. Jak deklarowano, prace ruszą w 2019 roku, a zakończą się rok później. Poza zamknięciem obiektu 30 grudnia 2019 roku nie wydarzyło się absolutnie nic wskazującego na remont Areny.

Remont Areny coraz bardziej konieczny

Za to jeszcze pod koniec 2018 roku hala po raz kolejny przypomniała o swoim wieku i konieczności pilnego, a tak odwlekanego w czasie remontu. Wypadła część sufitu podwieszanego. Dopiero rok później zaplanowano koncepcję wyglądu nowej Areny i pojawiły się wizualizacje. Przeniesiono termin modernizacji na lata 2020 i 2021. Wtedy jednak do prac nie doszło przez wysokie koszty. Arena miała powstać w 2024.

W 2022 roku pojawiły się pytania: „czy w ogóle doczekamy się remontu Areny?”. Bo ileż można przekładać? Okazało się, że prokrastynacyjna machina poznańskich instytucji publicznych mających pod swoją pieczą obiekty infrastruktury sportowej dopiero się rozgrzewa. Doczekaliśmy się kolejnej deklaracji – jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, remont Areny zakończy się w 2025 roku.

Jest rok 2026. Nic się nie wydarzyło.

Remont Areny tak blisko jak nigdy

Pochylmy się jednak nad samymi planami modernizacji Areny. Wizualizacje przygotowała pracownia CDF Architekci, a za aranżacje wnętrza – firma DOT. W designie najważniejszy miał być minimalizm. Głównym kolorem miał być szary, a jego odcienie miały ogarnąć korytarze, hole i wszelkie pomieszczenia wewnątrz obiektu.

Tak będzie wyglądać wnętrze Areny po remoncie (o ile tego dożyjemy). Źródło: CDF Architekci

Nowy obiekt przyciągnie do Poznania wiele imprez sportowych krajowych i międzynarodowych (Mistrzostwa Polski, Mistrzostwa Europy) w takich dyscyplinach sportowych, jak piłka ręczna, siatkówka, koszykówka lub innych wymagających boiska o podobnej wielkości – m.in. tenis ziemny, stołowy, badminton, sporty walki. – czytamy na stronie MTP. https://www.mtp.pl/pl/aktualnosci/tak-bedzie-wygladala-wewnatrz-arena-poznan/

Co imponujące, Arena po remoncie mogłaby pomieścić ponad 6 tysięcy widzów.

Rok 2023. Przetarg i huczne deklaracje. Remont Areny coraz bliżej

Ogłoszono przetarg, a w nim pojawiły się cztery oferty przebudowy obiektu. Nie zdecydowano się na żadną z nich. Szacowany koszt przebudowy Areny wzrosną z zakładanych przed laty 100 milionów złotych do aż 600. Przewyższało to możliwości Międzynarodowych Targów Poznańskich.

– Oferty opiewały na kwoty od 481,5 do 600 milionów złotych. Każda z nich przewyższała nasz budżet. Przez ponad pół roku staraliśmy się zbudować finansowanie Areny ponad budżet, który my mieliśmy. Mimo negocjacji z kontrahentami, tych cen nie udało się obniżyć, a targom poznańskim nie udało się ze środków własnych zmontować tego finansowania tłumaczył się Tomasz Kobierski, ówczesny prezes grupy MTP.

W ubiegłym roku Jacek Jaśkowiak zadeklarował: przetarg na remont Areny odbędzie się w drugiej połowie 2025 roku, obiekt zostanie wyremontowany do 2028 roku. Wygląda na to, że te słowa także wraz z czasem stopniowo traciły na wiarygodności. Kolejna huczna zapowiedź przebudowy Areny zakończyła się jedynie rozczarowaniem. Uczuciem, z którym Poznaniacy w kontekście remontu hali widowiskowo-sportowej są doskonale zaznajomieni.

Parę miesięcy później pojawiła się jeszcze bardziej ekscytująca deklaracja: w przyszłym roku ruszamy! – tryskał entuzjazmem prezydent Jacek Jaśkowiak. Na chwilę obecną Poznaniowi jest daleko nawet do linii startu.

W grudniu ubiegłego roku gościem Radia Poznań był prezes Międzynarodowych Targów Poznańskich, Zbigniew Grochalski. Raczej nie podzielał optymizmu i werwy Jaśkowiaka z sierpnia. Jak podkreślił, targi nie są w stanie samodzielnie sfinansować takiej inwestycji. Nawet połowy. MTP zaproponowało, by miasto było właścicielem hali w 70%, a spółka w 30%. Grochalski dodał nieco z przekąsem, że miasto nie jest biedne. Powodów licznego odwlekania w czasie remontu Areny upatrywał w pandemii COVID-19.  

Remont Areny już wkrótce” – wieszczy strona spod szyldu MTP

Jak jest teraz? Sprawdzamy stronę internetową promującą remont Areny spod szyldu Międzynarodowych Targów Poznańskich. Co widzimy?

Bardzo niefortunny wyróżniony kafelek wieszczący remont Areny. Świąteczne życzenia z 2021 roku. Stulecie Międzynarodowych Targów Poznańskich, wizualizacje Areny i kuszące zaproszenie do spotkania się przed Areną.

Eksplorujemy dalej. Zakładka na temat modernizacji Areny i jej historii – całkiem schludna, nieobładowana tekstem. Platforma służąca, jak mniemam, do informowania o losach Areny została jednak całkowicie zaniedbana. Być może to logiczna analogia do aktualnego stanu technicznego obiektu. Miasto Poznań i MTP nie tylko oblały egzamin ze sprawczości i należytej opieki nad infrastrukturą sportową, ale i komunikacji.

Miasto nie chce rozmawiać o remoncie Areny. Odsyła nas do MTP

Skoro strona Areny przegapiła jeden unieważniony przetarg i kilka hucznych zapowiedzi miejskich władz i MTP, szukamy dalej. Próbujemy umówić się z przedstawicielami miejskich władz na rozmowę o Arenie. Liczne deklaracje Jacka Jaśkowiaka i wysuwane poprzez media propozycje współfinansowania inwestycji przez MTP do magistratu każą myśleć, że hala widowiskowo-sportowa to wspólna sprawa tych dwóch instytucji. Nic bardziej mylnego. Zaproszenie do krótkiej rozmowy na temat obiektu spotyka się z jednoznacznym odesłaniem pytania do Międzynarodowych Targów Poznańskich.

MTP oczekuje na dofinansowanie od Ministerstwa Sportu i Turystyki na remont Areny

Tam nie udaje nam się umówić na rozmowę, dostajemy jednak krótkie oświadczenie rzeczniczki spółki, Karoliny Nawrot.  

– Projekt Areny traktujemy jako inwestycje o charakterze publicznym, ale i społecznym. W przypadku pozyskania dofinansowania od Ministerstwa Sportu i Turystyki, spółka MTP zakłada możliwość sfinansowania inwestycji ze zdywersyfikowanych źródeł. Dokładna kwota inwestycji będzie znana dopiero po przeprowadzeniu przetargu i podpisaniu umowy z generalnym wykonawcą tej inwestycji. Oprócz ministerialnego dofinansowania są inne źródła – środki własne, te pozyskane ze sprzedaży gruntów poza Poznaniem, jak i te pochodzące z mechanizmów finansowania dłużnego.

Minister sceptyczny co do Grupy MTP

W styczniu na antenie Radia Poznań minister Jakub Rutnicki przekonywał, że wniosek jest bardzo dobrze przygotowany, jednak pojawiły się wątpliwości, czy Grupa MTP będzie w stanie zrealizować tę inwestycje.

Fot: Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki I Strona na Facebooku Jakub Rutnicki – poseł

Hala widowiskowo-sportowa Arena jest symbolem poznańskiego sportu. To obiekt, w którym zamknięto mnóstwo kapitalnych historii, cały wachlarz emocji, drugi dom fanów Grunwaldu Poznań i koszykarskiego Lecha Poznań. Jeden z istotniejszych punktów dla kultury miasta. Poza głównymi budynkami MTP ulokowanymi w pobliżu dworca kolejowego również tutaj odbywały się wszelkiego rodzaju targi i tym podobne eventy. Niezapomniane koncerty, mecze, okrzyki, śpiew, atmosfera. Poznaniacy mają swoje wspomnienia z Areną.

Arena świątynią sportu, emocji, obiektem nostalgii… i balastem dla polityków

Gdy zorientowano się, że remont Areny z szansy ewoluuje w zagrożenie, zaczęto przerzucać odpowiedzialność za nią do spółki miejskiej. Ta, niedysponująca odpowiednimi środkami zwróciła się do Ministerstwa Sportu i Turystyki – a tam z kolei nie kryto niepokoju lichą sytuacją finansową głównego wykonawcy Areny.

Czy doczekamy się przebudowy? Nie wiemy. Upłynęło stanowczo zbyt dużo czasu, a wciąż wokół inwestycji pojawiają się kolejne znaki zapytania. Być może decyzja o przekazaniu Areny w ręce grupy MTP była nieprzemyślana. Pewnie pandemia dołożyła swoje parę groszy. Na pewno bardzo trudno uwierzyć w to, że historii remontu Areny nie dało napisać się inaczej.