
Po zamknięciu schroniska młodzieżowego „Hanka” przy ul. Biskupińskiej 27 ważą się losy Starej Szkoły na Strzeszynie. Mieszkańcy i Rada Osiedla chcą stworzyć w niej centrum aktywności społecznej. O przejęcie obiektu wystąpiła także Fundacja „Wspólny Nurt”. Wśród rozważanych scenariuszy pojawia się również dom rekolekcyjny, a wcześniej analizowano możliwość utworzenia w tym miejscu szkoły specjalnej. Do sprawy włączył się radny miejski Marcin Ruta.
Po „Hance” został pusty budynek
Historia Starej Szkoły na Strzeszynie sięga 1914 roku. Budynek powstał z przeznaczeniem oświatowym. Z czasem zmienił swoją funkcję i zaczął służyć celom wypoczynkowym. Przez ostatnie 36 lat działało tam schronisko młodzieżowe „Hanka”. Jego działalność zakończyła się w tym roku.
– W tym roku po 36 latach przestało działać schronisko młodzieżowe „Hanka” i w związku z tym Rada Osiedla Strzeszyn działa bardzo intensywnie, żeby wreszcie spełniło się marzenie zarówno rady, ale też setek mieszkańców tego bardzo już dużego osiedla, osiedla, które jest wielkości miasta powiatowego, żeby powstał jakikolwiek ośrodek dla mieszkańców – mówi Katarzyna Zalewska, radna Osiedla Strzeszyn i przedstawicielka samorządu osiedlowego ds. kultury.

Zakończenie działalności schroniska otworzyło dyskusję o przyszłości budynku.
5 sierpnia Rada Osiedla Strzeszyn przyjęła uchwałę i zwróciła się do prezydenta Poznania. Samorząd chce, aby nieruchomość służyła mieszkańcom jako dom kultury, centrum aktywności społecznej oraz siedziba rady. W dokumencie znalazł się także apel o wstrzymanie procedur związanych z komercyjnym wynajmem lub sprzedażą nieruchomości.
Pomysł utworzenia w tym miejscu domu kultury poparli również mieszkańcy. Internetową petycję w tej sprawie podpisało około 200 osób.
– Jesteśmy realnymi wolontariuszami, pracujemy dla osiedla i wszystkie inicjatywy, które tutaj organizujemy, są inicjatywami non profit, są inicjatywami dla mieszkańców – mówi Katarzyna Zalewska.
Na realizację tego przedsięwzięcia miasto przeznaczyło już konkretne środki. Z dokumentów wynika, że łączny budżet wynosi 3 mln zł. Rada Osiedla Strzeszyn otrzymała 2 mln zł z miejskiego konkursu „Zamelduj się na fyrtlu” na adaptację budynku. Dodatkowo ze swojego budżetu jest gotowa przeznaczyć na ten cel 1 mln zł. Środki mają pokryć zarówno remont i przystosowanie obiektu, jak i jego późniejsze funkcjonowanie.
Według Rady Osiedla Strzeszyn potrzebuje takiego miejsca. W dokumentach wskazano, że lokalnym organizacjom brakuje stałej przestrzeni do prowadzenia działalności. Dotyczy to między innymi inicjatyw społecznych i międzypokoleniowych.
– Nas nie interesuje, kto wydzierżawi ten teren, czy to będzie miasto, fundacja czy kuria. Nam chodzi o to, aby budynek zmienił funkcję z powrotem na funkcję społeczno-oświatowo-kulturalną, a nie na noclegownię – mówi Jan Matusewicz, radny Osiedla Strzeszyn.
Trzy miliony są, ale Rada nie może przejąć budynku
Problem polega na tym, że Rada Osiedla nie może po prostu stanąć do konkursu i wynająć nieruchomości. Gdyby miasto zdecydowało się na komercyjny najem, samorząd osiedlowy nie miałby możliwości przystąpienia do rynkowego konkursu ofert.
W dokumentach zwrócono uwagę, że w takiej sytuacji mieszkańcy mogliby stracić szansę na przejęcie obiektu, mimo że osiedle ma już środki na jego remont i dostosowanie do nowych potrzeb. Dlatego radni chcą, aby miasto przekazało budynek na cele społeczne. Nie oznacza to jednak całkowitego wykluczenia działalności komercyjnej. W uchwale dopuszczono możliwość przeznaczenia części obiektu na przykład na kawiarnię, restaurację lub inną działalność, która pomogłaby finansować utrzymanie całego miejsca.
Do sprawy włączył się także radny Miasta Poznania Marcin Ruta. 12 sierpnia skierował interpelację do prezydenta Poznania. Pyta w niej między innymi o aktualny status nieruchomości i plany miasta wobec budynku. Jednym z rozważanych wcześniej wariantów było utworzenie w tym miejscu szkoły specjalnej.

Jak wynika z dokumentów, decyzja w tej sprawie nie została jeszcze przesądzona. Pojawiła się również możliwość rezygnacji z tego pomysłu. Interpelacja dotyczy także ewentualnego komercyjnego wynajmu nieruchomości.
Radny pyta, czy miasto prowadziło już analizy rynku oraz czy inne podmioty zgłaszały zainteresowanie przejęciem budynku. Chce również wiedzieć, czy procedury mogą zostać wstrzymane do czasu podjęcia ostatecznej decyzji.
Mieszkańcy pytają: czy to będzie naprawdę nasze miejsce?
Dla części mieszkańców najważniejsze nie jest tylko to, kto przejmie budynek. Liczy się przede wszystkim możliwość swobodnego korzystania z niego.
Na Strzeszynie brakuje dziś miejskiego domu kultury i stałej przestrzeni dla lokalnych inicjatyw. W interpelacji zwrócono uwagę, że dzieci, młodzież, seniorzy i organizacje społeczne nie mają własnego miejsca do regularnych spotkań.
– Potrzebujemy kuchni, z której będziemy mogli swobodnie korzystać – przygotować coś do jedzenia, upiec ciasto czy zrobić wianek. Czy będziemy mogli raz w tygodniu przyjść i wspólnie coś ugotować? Czy będzie też możliwość organizowania tutaj dożynek albo spotkań chóru? – pyta Dobrochna Bartkowska-Nowak z Koła Gospodyń Miejskich.
Niestety odpowiedź na zadane pytanie nie padła.
Właśnie dlatego przedstawiciele Rady Osiedla podkreślają, że budynek powinien przede wszystkim służyć lokalnej społeczności. Sytuacja nie jest jednak tak prosta. Wśród zainteresowanych przyszłością obiektu jest także Fundacja „Wspólny Nurt”.
Fundacja złożyła własny wniosek
Około trzy tygodnie temu organizacja wystąpiła o przejęcie budynku. Wniosek trafił do Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych oraz Urzędu Miasta Poznania. Fundacja chce kontynuować działalność prowadzoną wcześniej w tym miejscu.
– Wszystkie inicjatywy podejmowane przez Radę Osiedla Strzeszyn, które były podejmowane prospołecznie, odbywały się w podmiocie prowadzonym przez Fundację „Wspólny Nurt”. Nie wiem, czy pamiętacie obóz dla uchodźców z Ukrainy, śniadanie wielkanocne, coroczne spotkania przy ognisku i gitarze. Nie wiem, czy pamiętacie wszystkie inicjatywy, które współorganizowaliśmy – mówi Krzysztof Stankowski, prezes Fundacji „Wspólny Nurt”.

Organizacja przekonuje, że przez lata współpracowała z różnymi instytucjami i organizacjami.
– Uwiarygodniliśmy się listami referencyjnymi, które otrzymaliśmy z różnych miejskich wydziałów, takich jak Wydział Kultury, ale i organizacji, na rzecz których działamy, tak jak Poznańska Lokalna Organizacja Turystyczna czy Wielkopolska Organizacja Turystyczna. Działamy również w zakresie oświaty oraz społecznie działamy od 30 lat i chcielibyśmy to kontynuować – dodaje prezes Fundacji „Wspólny Nurt”.
Fundacja zapewnia również, że nie zamierza zamykać budynku przed lokalnymi inicjatywami.
– Jeżeli kiedykolwiek zapukacie do bram Skaut Campu z inicjatywą społeczną, a nie prywatną, gdzie będziecie chcieli zrobić coś dla mieszkańców Strzeszyna, to będziemy zawsze otwarci – deklaruje Krzysztof Stankowski.
Zapewnienia te nie przekonują jednak wszystkich przedstawicieli osiedla.
Obawy o komercjalizację i utratę miejsca dla mieszkańców
Katarzyna Zalewska przypomina, że lokalny samorząd przez lata wspierał działalność Skaut Campu. Jej zdaniem późniejsze przejęcie działalności przez fundację nie przełożyło się jednak na trwałe korzyści dla mieszkańców Strzeszyna.
– Jako wieloletnia mieszkanka Strzeszyna, od czasu kiedy Scaut Camp wspieraliśmy jako Rada Osiedla Stary Strzeszyn, kiedy Skaut Camp znalazł się w rękach fundacji, Osiedle Strzeszyn nie ma z tego żadnych profitów ani benefitów dla mieszkańców z punktu widzenia społecznego – uważa Katarzyna Zalewska.
Jak dodaje, pracownicy organizacji otrzymują wysokie wynagrodzenia. W jej ocenie może to wskazywać na ryzyko komercjalizacji działalności.
Największe obawy dotyczą jednak tego, komu budynek będzie służył w przyszłości.
– Stanie się on miejscem dla innych, a nie dla Strzeszynian. A Strzeszyn pozostanie bez miejsca dla społeczności lokalnej – mówi Katarzyna Zalewska.
Według przedstawicieli Rady Osiedla samo zapewnienie możliwości korzystania z budynku nie jest tym samym, co stworzenie miejsca należącego do lokalnej społeczności. Różnica polega na tym, kto będzie podejmował decyzje o dostępności obiektu i zasadach korzystania z jego przestrzeni.
Jedno miejsce, kilka wizji przyszłości
Fundacja „Wspólny Nurt” nie traktuje jednak sytuacji jako konfliktu między dwoma stronami.
– Nie ma tutaj dwóch stron. Rada Osiedla działa na rzecz mieszkańców Strzeszyna. Natomiast moja fundacja działa dla Miasta Poznania – mówi Krzysztof Stankowski.
Po drugiej stronie pozostaje jednak pytanie o niezależność mieszkańców.
– Jeżeli ktoś jest właścicielem miejsca, jeżeli ktoś jest jego zarządcą, to ten ktoś stawia warunki, że czegoś nie możemy zrobić. Tutaj mamy konflikt, gdzie za każdym razem działa komercja – kończy Katarzyna Zalewska.
Tymczasem w grę wchodzą także inne scenariusze. Według informacji przekazanych Radzie Osiedla zainteresowanie budynkiem wyraża również kuria. Jednym z pomysłów ma być utworzenie tam domu rekolekcyjnego. Wciąż możliwy pozostaje także wariant oświatowy, związany z utworzeniem szkoły specjalnej. Sama Rada Osiedla chce natomiast powrotu do społeczno-oświatowego charakteru obiektu.
W dokumentach podkreślono, że budynek znajduje się w najstarszej części Strzeszyna. Przez lata był związany z edukacją i lokalną społecznością. Zdaniem radnych jego przyszłość może mieć znaczenie dla całego osiedla.
Przedstawiciele samorządu prowadzili już rozmowy z władzami miasta oraz przedstawicielami kilku wydziałów Urzędu Miasta. Ostateczna decyzja należy jednak do miasta. To właśnie ona przesądzi, czy po 36 latach działalności „Hanki” Strzeszyn zyska własne miejsce spotkań, czy „Stara Szkoła” rozpocznie kolejny rozdział w zupełnie innej roli.
Po więcej tekstów ze świata informacji i publicystyki zapraszamy tutaj!