Nie pogrywaj z diabłem – recenzja Painkiller: Overdose

Co prawda październik i okres Halloween się już skończył, a na horyzoncie widzimy grudzień, ale na dawkę mroczniejszych klimatów nigdy nie jest za późno. Szczerze mówiąc, do ogrania tego tytułu zabierałam się dość długo. Pudełko z grą czekało cierpliwie na półce, aż w końcu po nie sięgnę. No i doczekało się swojej chwili zapraszam na recenzję „Painkiller: Overdose”.

Źródło: https://store.steampowered.com

Co to za tytuł?

Zacznijmy od tego, że nie zrobiłam researchu, zanim usiadłam do Painkillera. Po ukończeniu gry
i rozmowach ze znajomymi dowiedziałam się, że jest jeszcze jedna część. Cóż na liście ląduje kolejna produkcja do wypróbowania.

Tytuł został wydany w 2007 roku i jest strzelanką pierwszoosobową. Painkiller: Overdose jest prequelem
i przedstawia wydarzenia, które dzieją się przed tymi z pierwszej części. Wcielamy się tu w Beliala, syna piekieł i niebios, który jest skazany na niewolę i wieczne potępienie. Nadchodzi dzień, w którym zostaje on uwolniony. Jak to zwykle bywa, nasz protagonista pragnie dokonać zemsty na tych, którzy go uwięzili i torturowali.

Źródło: https://www.dobreprogramy.pl/

Jak wygląda rozgrywka?

Twórcy gry dali nam możliwość rozgrywki w dwóch trybach singleplayer i multiplayer. Decydując się na ten pierwszy, czeka na nas szesnaście różnych, ale równie ciekawych poziomów, które można przechodzić
w kilku stopniach trudności. Przemierzając świat Painkillera napotykamy ponad 40 rodzajów przeciwników, których możemy pokonywać za pomocą szerokiego wachlarza dostępnych nam broni. Swoją drogą, ich design jest naprawdę interesujący przykład możecie zobaczyć na pierwszym obrazku. Podczas rozgrywki zaintrygowało mnie także zbieranie kart tarota. Dzięki nim możemy wzmocnić naszą postać, dając jej większe, specjalne moce i umiejętności.

Źródło: https://www.engadget.com/

Mroczny klimat w Painkiller: Overdose

Painkiller: Overdose jest zdecydowanie tytułem, który wprowadza nastrój grozy, towarzyszący nam na przykład podczas Halloween. Kiedyś, gdy obserwowałam, jak mój tata „przechodzi” tę grę, wydawała mi się ciekawa pod względem wizualnym. Przeciwnicy, z którymi przyszło nam się zmierzyć, bronie, którymi się posługujemy i otaczający świat wówczas mnie zachwyciły. Teraz, kiedy to ja jestem na jego miejscu, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że Painkiller jest pozycją do wypróbowania przez każdego gracza. Graficznie może odstaje od tytułów wydawanych obecnie, w końcu premierę miała kilkanaście lat temu, ale to nie przeszkadza w rozgrywce – tak jak wspomniałam wcześniej, nadaje to świetny klimat. Zdecydowanie polecam ją przetestować.

Źródło: https://gigi.nullneuron.net/

Jeśli chcesz poczytać więcej na temat gier i technologii zapraszamy tutaj -> meteor.exe