Krzysztof Kamil Baczyński – 78. rocznica śmierci

Gdy powstanie warszawskie wybuchło, nie miał brać w nim udziału. Przez dowódców batalionu nazywany brylantem, z którego przyszło strzelać do wroga. Z pozoru drobny, chorowity chłopiec, a z czasem niemalże jeden z wieszczy narodowych. Krzysztof Kamil Baczyński, bo o nim mowa, stał się wybitnym poetą okresu II wojny światowej. Dziś mija 78 lat od śmierci tego artysty. W poniższym wpisie przytoczę Wam jego najpopularniejsze wiersze oraz ciekawostki o jego postaci, zdecydowanie w inny sposób niż na lekcjach języka polskiego w szkole średniej.

Od­cho­wa­li cię w ciem­no­ści, od­kar­mi­li boch­nem trwóg, prze­mie­rzy­łeś po omac­ku naj­wsty­dliw­sze z ludz­kich dróg

młody Baczyński z psem
źródło: culture.pl

Krzysztof Kamil Baczyński urodził się w Warszawie 22 stycznia 1921 roku. Jego ojciec, Stanisław był synem powstańca styczniowego, krytykiem literackim, historykiem literatury, ale także żołnierzem Legionów Polskich. W formacji tej zajmował się głównie wywiadem. Matka Baczyńskiego, Stefania była nauczycielką oraz autorką podręczników szkolnych. Ponadto miała żydowskie pochodzenie.

Baczyński pisał pierwsze już w gimnazjum. Okres szkolny z czasem nabrał na znaczeniu w życiu poety, ponieważ uczęszczał on do klasy z takimi osobami jak Tadeusz Zawadzki „Zośka”, Jan Bytnar „Rudy” czy Maciej Aleksy Dawidowski „Alek”. Z czasów nauki pochodzi jego pierwszy znany wiersz; „Wypadek przy pracy”

Ktoś krzyk­nął!
I wszyst­kim dech w pier­si za­par­ło,
a echo za­gra­ło i w sali za­mar­ło,
a echo za­mar­ło jak sy­gnał Spóź­nio­ny
i strasz­ny szept prze­biegł na wszyst­kich hal stro­ny…
Ktoś upadł na zie­mię z ło­sko­tem,
na gó­rze wśród try­bów ło­po­tał się po­tem
jak sztan­dar zwie­szo­ny na wie­trze,
i prze­ciął krzyk wiel­ki na nowo po­wie­trze.
Wstrzy­ma­no!
Nie trze­ba… nie trze­ba… za póź­no…
Juź tyl­ko na gó­rze Strzęp krwi wisi luź­no,
na dole szmat dru­gi czer­wie­ni skrwa­wio­ny,
a wko­ło tłum sza­ry, tłum ci­chy, str­wo­żo­ny…

Można powiedzieć, że Baczyński wybrał sobie wyjątkowy moment na narodziny. Jest on bowiem jednym z poetów tzw. Pokolenia Kolumbów. Kolumbowie wchodzili w dorosłość w okresie początku II wojny światowej. Jednakże do tego pokolenia zaliczali się tylko poeci. Ich doświadczenia zostały ukształtowane przez wojnę, a sielanka ich życia i twórczości zmierzyła się z bezkompromisowymi obrazami walk. Poza Baczyńskim do tego grona zalicza się również takich pisarzy jak m.in. Józefa Szczepańskiego, Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, Annę Kamieńską, Tadeusza Borowskiego, Tadeusza Gajcego czy Tadeusza Różewicza.

grafika przedstawiająca informacje nt. pokolenia kolumbów
źródło: okiemipiorembelferki.pl

Wojna pokrzyżowała artystyczne plany Baczyńskiego. Nie pisał on tylko wierszy. Pragnął wstąpić na Akademię Sztuk Pięknych oraz marzył o karierze grafika i ilustratora. Zajmował się różnymi pracami dorywczymi; był szklarzem, malował szyby, pracował u węglarza. Od 1940 roku publikował konspiracyjne tomiki wierszy (m.in. pod pseudonimem Jan Bugaj), a także anonimowo w podziemnych antologiach i czasopismach takich jak „Dzień Warszawski” czy „Miesięcznik Literacki”. Jesienią 1942 roku rozpoczął również studia polonistyczne na tajnym Uniwersytecie Warszawskim. Po roku porzucił je, aby poświęcić się konspiracji i poezji. Jak sam mówił, jeśli będzie mu dane, to do nauki wróci. Rzeczywistość okazała się inna.

„Elegia o chłopcu polskim”

Od­dzie­li­li cię, sy­necz­ku, od snów, co jak mo­tyl drżą,
ha­fto­wa­li ci, sy­necz­ku, smut­ne oczy rudą krwią,
ma­lo­wa­li kra­jo­bra­zy w żół­te ście­gi po­żóg,
wy­szy­wa­li wi­siel­ca­mi drzew pły­ną­ce mo­rze.

Wy­uczy­li cię, sy­necz­ku, zie­mi twej na pa­mięć,
gdyś jej ścież­ki po­wy­ci­nał że­la­zny­mi łza­mi.
Od­cho­wa­li cię w ciem­no­ści, od­kar­mi­li boch­nem trwóg,
prze­mie­rzy­łeś po omac­ku naj­wsty­dliw­sze z ludz­kich dróg.

I wy­sze­dłeś, ja­sny syn­ku, z czar­ną bro­nią w noc,
i po­czu­łeś, jak się jeży w dźwię­ku mi­nut – zło.
Za­nim pa­dłeś, jesz­cze zie­mię prze­że­gna­łeś ręką.
Czy to była kula, syn­ku, czy to ser­ce pę­kło?

Baczyński jako autor Apokalipsy spełnionej

Baczyński zasłynął z tego, że pisał o katastroficznych wydarzeniach z własnego doświadczenia, a nie wyobrażenia. Dlatego mówi się o nim, że jest jednym z poetów Apokalipsy spełnionej. Doświadczenia te stanęły w kontrze do sielankowego życia poety w młodości. Z czasem w jego wierszach można dostrzec poczucie utraconego spokoju, ale i też nadzieję i wiarę w to, że to wszystko minie.

„Niebo złote ci otworzę…”

Niebo złote ci otworzę,
w którym ciszy biała nić
jak ogromny dźwięków orzech,
który pęknie, aby żyć
zielonymi listeczkami,
śpiewem jezior, zmierzchu graniem,
aż ukaże jądro mleczne
ptasi świt.

Ziemię twardą ci przemienię
w mleczów miękkich płynny lot,
wyprowadzę w rzeczy cienie,
które prężą się jak kot,
futrem iskrząc zwiną wszystko
w barwy burz, w serduszka listków,
w deszczów siwy splot.

I powietrza drżące strugi
jak z anielskiej strzechy dym
zmienię ci w aleje długie,
w brzóz przejrzystych śpiewny płyn,
aż zagrają jak wiolonczel
żal – różowe światła pnącze,
pszczelich skrzydeł hymn.

Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne – obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.

Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył.

Historycy literatury wskazują, iż przemiana stylu Baczyńskiego nastąpiła na jesieni 1941 roku. Okres ten określa się mianem tzw. porażenia okupacyjnego. Baczyński w swojej poezji skierował się ku tradycjom romantycznym, nawiązując do Słowackiego czy Norwida. Ponadto wiersze powstałe po tym okresie charakteryzują się silnie zmetaforyzowanym językiem, pojawiają się w nich liczne symbole, nawiązania, słowa klucze. Poeta niejako przekuwa swoje frustracje i obawy w coraz to bardziej finezyjne teksty. Nawiązywał do tematyki baśni, mitów, snów czy legend.

Jeden dzień, a na tęsknotę wiek. Jeden gest, a już orkanów pochód. Jeden krok, a otoś tylko jest, w każdy czas. Duch czekający w prochu

Krzysztof i Barbara Baczyńscy
źródło: viva.pl

Rok 1941 był również ważny dla Baczyńskiego z innego względu. Podczas jednego z grudniowych wieczorków poetyckich poznał on Barbarę Drapczyńską. Z pozoru niewinna rozmowa o poezji przerodziła się w poważne uczucie. Krzysztof zachwycił się Barbarą od razu, ona również studiowała polonistykę i pisała wiersze. Doskonale się rozumieli. Był tak bardzo przekonany, że poznał miłość swojego życia, że już po czterech dniach się jej oświadczył. Jak sam twierdził: „Ja muszę bardzo szybko przeżyć moje życie”. Ślub odbył się na początku czerwca 1942 roku.

W potoku włosów twoich, w rzece ust,
kniei jak wieczór — ciemnej
wołanie nadaremne,
daremny plusk.

Jeszcze w mroku owinę, tak jeszcze różą nocy
i minie świat gałązką, strzępem albo gestem,
potem niemo się stoczy,
smugą przejdzie przez oczy
i powiem: nie będąc — jestem.

Jeszcze tak w ciebie płynąc, niosąc cię tak odbitą
w źrenicach lub u powiek zawisłą jak łzę,
usłyszę w tobie morze delfinem srebrnie ryte,
w muszli twojego ciała szumiące snem.

Albo w gaju, gdzie jesteś
brzozą, białym powietrzem
i mlekiem dnia,
barbarzyńcą ogromnym,
tysiąc wieków dźwigając
trysnę szumem bugaju
w gałęziach twoich — ptak. 

Dedykacja:
Jeden dzień — a na tęsknotę — wiek,
jeden gest — a już orkanów pochód,
jeden krok — a otoś tylko jest
w każdy czas — duch czekający w prochu. 

Mojej najdroższej Basi — Krzysztof
dn. 2 II 42 r.

Barbara stała się szybko źródłem natchnienia dla Krzysztofa. To właśnie ku jej czci tworzył erotyki. Była jego ostoją w trudnych chwilach. I choć matka Baczyńskiego szczerze nienawidziła synowej, to on kochał swoją żonę ponad życie. Życie niestety ich rozłączyło…

Baczyński nie miał być nigdy bezpośrednio zaangażowany w walkę zbrojną. Uznawano, że może się nie odnaleźć jako żołnierz. Doradzano mu, aby zajął się poezją, gdyż jest co coś, w czym się idealnie realizuje. On jednak chciał walczyć. Stanisław Pigoń, literaturoznawca, na wieść o tym, że Baczyński walczył, miał powiedzieć: „Cóż, należymy do narodu, którego losem jest strzelać do wroga brylantami”.

Baczyński w powstaniu warszawskim

1 sierpnia 1944 roku Barbara i Krzysztof zobaczyli się po raz ostatni. Ona udała się do rodziców, on zmierzał do swojego oddziału. Ponieważ nie mógł do niego trafić, dołączył do grupy ochotników znajdujących się w pałacu Blanka, w okolicach Placu Teatralnego.

4 sierpnia Baczyński pełnił służbę na tamtejszym posterunku. Po godzinie 16 usłyszał strzały. Wychylił się, aby zobaczyć, co się stało. Prawdopodobnie stał się ofiarą niemieckiego snajpera. Cios okazał się śmiertelny. Pogrzeb odbył się tego samego dnia.

„Wolność”

Przebudź się — jesteś wolny,
choćbyś jak w ziemi duch
szedł dołem dookolny,
przebudź się, jesteś wolny
zbudź tylko słuch.

Otworzysz bramy gwarne
i łuki triumfalne
muzyki, która w chmury
trwa dymami pożarów
zdołu do góry.

Otwórz oczy to jesteś
tryskający powietrzem
zdrój żywy.
Żeś przez ciało przykuty
i żeś ciała upływem
żyj w wietrze.

Albo cheruba nazwij
i uczyń mocom nazwy
i uczyń z niedojrzanych
wrzące sokiem obrazy
i rzeknij: niech się stanę
w nich, albo: niech się staną.
Wtedyś lękom wygnany,
burzom cichym przyjaciel
w snów srebrnym majestacie.

A jeśli nie uwierzysz,
żeś wolny, bo cię skuto
będziesz się krokiem mierzył
i będziesz ludzkie dłuto
i będziesz w dłoń ujęty
przez czas, przez czas — przeklęty.

Bo tym co w nim przystają
otworzy chwilę, zgasi
i nim sen rozpoznają
i nim opłaczą ciało
przykuci martwą chwałą
miną. Zostanie wolny
tworzeniem dookolny.

Los połączył kochanków ponownie po ich śmierci. Barbara została zraniona kilka dni później. Targały nią sprzeczne emocje. Nikt nie miał serca powiedzieć jej o śmierci męża. Cały czas wierzyła, że jeszcze się spotkają. Jednak gdy rana stawała się groźniejsza nie chciała, aby ją ratowano. Chciała znaleźć się w niebie ze swoim ukochanym. Zmarła 1 września. Nie zdążyła powiedzieć mężowi, że jest w ciąży…

„Astronomia poety. Baczyński.”

okładka albumu pt. Astronomia Poety. Baczyński.
źródło: open.spotify.com

Historia życia oraz sama twórczość poety stały się inspiracją dla wielu późniejszych twórców. Jedną z artystek, która zapewniła mu największy rozgłos była Ewa Demarczyk. Uznawana za jedną z najbardziej utalentowanych i charyzmatycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Wykonywała utwory z nurtu poezji śpiewanej. Śpiewała również Baczyńskiego. Ponadto, jego wiersze wykorzystywała m.in. Budka Suflera, Anna Jantar, Stan Borys, czy Sanah w duecie z Anią Dąbrowską. Biografia Baczyńskiego została zekranizowana, m.in. w filmie Dzień Czwarty (reż. Ludmiła Niedbalska)

Jednakże jednym z najciekawszych nawiązań do wierszy tego poety jest wydany w 2020 roku album Astronomia Poety. Baczyński. Powstał on przy współpracy Meli Koteluk z zespołem Kwadrofonik na 76. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Album jest muzyczną interpretacją tekstów Baczyńskiego, przesycony różnymi dźwiękami sprawia, że jeszcze bardziej można utożsamić się z poetą, z tym, co chciał nam przekazać. Album powstawał w okresie pandemii COVID-19, dlatego nagrano teledysk tylko do jednej z piosenek pt. Astronomia”. Album tworzy 10 utworów.

źródło: youtube.pl

Krzysztof Kamil Baczyński to z pewnością jeden z najważniejszych twórców okresu II wojny światowej. Lecz to nie jedyna postać, która jest warta uwagi. W dzisiejszych czasach, kiedy wojna jest tak blisko nas, warto wracać do naszej historii. Poznawać jak to było kiedy my walczyliśmy, jak kształtowała się nasza wolność. Powstanie warszawskie choć przegrane, było ważne dla naszej historii. Nie zapominajmy o okazywaniu szacunku wszystkim tym którzy wtedy walczyli o to, by w Polsce żyło się lepiej…

Po więcej ciekawych tekstów ze świata kultury zapraszamy tutaj – meteor.amu.edu.pl/programy/kultura/