Czarno-białe życie zwierząt – „Gunda” na OFF Cinema

OFF Cinema to międzynarodowy festiwal filmów dokumentalnych odbywający się w poznańskim Centrum Kultury Zamek. Tegoroczna edycja była dwudziestą czwartą odsłoną wydarzenia. W jej ramach można było obejrzeć aż 17 filmów krótkometrażowych i 13 długometrażowych. Wszystkie z nich walczyły o zdobycie Złotego, Srebrnego oraz Brązowego Zamku wraz z nagrodą pieniężną. Twórcy mieli również możliwość zdobycia wyróżnienia oraz nagrody publiczności. Jednym z zaprezentowanych w tym roku filmów była Gunda – czarno-biała produkcja o codziennym życiu zwierząt hodowlanych.

Gunda
źródło: dcf.wroclaw.pl

Dialog pisany obrazem

Z pewnością pierwsze, co można powiedzieć o Gundzie to to, że nie jest to film dla ludzi niecierpliwych. W ciągu dziewięćdziesięciu trzech minut trwania filmu nie pada ani jedno słowo. Nie usłyszymy w nim także żadnej muzyki. Ścieżką dźwiękową, towarzyszącą widzom podczas seansu, stają się odgłosy natury, chrumkanie świń, pianie koguta czy muczenie krów. To właśnie pomiędzy zwierzętami gospodarskimi odbywają się wszystkie dialogi i interakcje. Już od pierwszych scen towarzyszymy dopiero co narodzonym prosiaczkom. Przysłuchujemy się ich cichym popiskiwaniom i widzimy ich bójki o mleko matki – tytułowej Gundy.

Kamera znajduje się najczęściej na wysokości ich wzroku. Dzięki temu oraz braku kolorów udaje się uzyskać atmosferę intymności i prawdziwego kontaktu ze zwierzętami. Zamiarem reżysera nie było zmanipulowanie widza, aby ten poczuł wyrzuty sumienia. Było nim przede wszystkim wywołanie wzruszenia za pomocą samego obrazu. Istnieje przecież tak dużo zachowań tych zwierząt, których nie zauważamy na co dzień. Krowy czy świnie są w końcu postrzegane głównie jako produkt spożywczy, a nie żywe stworzenia. A każde z nich wykazuje emocje i uczucia tak podobne do naszych własnych.

Gunda
źródło: gutekfilm.pl

Gunda i jej twórcy

Za kamerą Gundy stanął Victor Kossakovsky – rosyjski dokumentalista urodzony w 1961 roku. Jak sam przyznał, prawdopodobnie został pierwszym wegetarianinem w Związku Radzieckim. A wszystko za sprawą małej świnki – Wasi, z którą zaprzyjaźnił się jako czterolatek mieszkający na wsi. Jej śmierć i fakt, że została kotletem na noworocznej kolacji, odcisnął w nim trwały ślad, który zainspirował go do nakręcenia Gundy. Sfinansowanie projektu nie było jednak łatwe i trwało niemal trzydzieści lat. Dopiero norweska producentka Anita Rehoff podjęła się tego wyzwania. I to właśnie na jednej z norweskich farm znaleziono główną bohaterkę.

Z projektem związana jest jeszcze jedna ważna postać. Jej producentem wykonawczym stał się znany na całym świecie Joaquin Phoenix, zadeklarowany weganin. Aktor nie kryje się ze swoimi poglądami i podczas wielu ceremonii wygłasza aktywistyczne przemowy o przyszłości naszej planety. Nikogo nie zdziwił więc fakt, że poruszony dokumentem postanowił zaangażować się w jego produkcję.

Gunda
źródło: film.interia.pl

Odbiór dokumentu

Gunda jest filmem nietypowym. Świnie są przecież jednymi z najinteligentniejszych zwierząt na świecie, a jedynym, co możemy zrobić podczas seansu, jest powolne obserwowanie ich życia przed nieuchronnym końcem w rzeźni. Twórcy nie można zarzucić celowego uczłowieczania tych zwierząt czy propagowania na siłę weganizmu. Nie ma nic sentymentalnego w obrazie jednonogiego koguta obserwującego ogrodzenie czy wypasanych na łące krów, którym przeszkadzają muchy. Nie potrzeba było obrazów zakrwawionej rzeźni, aby wywołać u widza współczucie wobec zwierząt. Kossakovsky serwuje widzom prawdę. Smutną i brutalną, ale jednak prawdę.

To właśnie dlatego po premierze filmu posypały się bardzo mocne, ale pozytywne recenzje. Gunda swoją surowością i minimalizmem pokazuje rzeczywistość. Wystarczyło półtorej godziny, aby udowodnić, że zwierzęta wiodą życia podobne do naszych i tak jak my różnią się od siebie charakterem. Według szacowań reżysera aż ponad połowa ekipy, która pracowała nad produkcją, nie była później w stanie przekonać się do zjedzenia mięsa. I to właśnie przemyślenie tego, jak traktujemy zwierzęta hodowlane, powinno pojawić się po zakończonym seansie.

źródło: prime.peta.org

Gunda i dyskusja w ramach OFF Cinema

Po zakończonym seansie na chętnych czekała również dyskusja w zamkowym holu. W ramach niej można było usłyszeć wypowiedzi Agaty Wiencis – przedstawicielki organizacji Compassion Polska oraz Łukasza Fliegera – aktywisty stowarzyszenia Otwarte Klatki. Moderująca dyskusję Adrianna Sołtysiak, za pomocą zadawanych pytań, zachęcała gości do podzielenia się informacjami na temat m.in. czynności, które każdy z nas może podejmować w trosce o lepszy los zwierząt oraz działań takich organizacji. Wieczór ten zakończył się nie tylko ukłonem w stronę zwierząt, ale także ludzi, a konkretnie osób głuchoniemych. Gundę oglądaliśmy wraz z audiodeskrypcją, a dyskusja odbywała się z udziałem tłumaczki polskiego języka migowego – Marty Borkowskiej-Banasiewicz.