Poznańskie Jeziora – #3 Rusałka

Historia i położenie

Jezioro Rusałka jest zbiornikiem zaporowym powstałym w latach 1940-1941, o powierzchni 36,7 ha w zachodnim klinie zieleni. Leży tuż nad dzielnicą Ogrody, w pobliżu Sołacza i Golęcina na wschodzie, a tamą zbudowaną przez bobry na zachodzie. Rusałka ma dwa większe dopływy, z czego tylko Bogdanka zasila wody jeziora przez cały rok. Golęcinka zazwyczaj jest całkowicie wyschnięta. Powierzchnia zlewni to 26,6 km2.

Powyższy opis wydaje się być dość standardowy dla tego typu jezior powstałych sztucznie w pobliżu centrów wielu miejscowości, ale Rusałka nie jest „standardem”. Jeszcze przed tym, gdy w tym miejscu istniał dzisiejszy zbiornik, Bogdanka wiła się przez łąki i lasy powstałe na glinianym podłożu, a ulica biegnąca obok zyskała dzięki temu miano „Glinianej”. Stałymi bywalcami tego oddalonego wtedy od centrum miejsca były romskie tabory. W latach 20 poprzedniego wieku w wykopach po glinie powstały dwa niewielkie stawy, którym nadano zabawne nazwy „Bycze Jajo” i „Zuzanna”. Okoliczni mieszkańcy nie zważając na niebezpieczne głębiny i brak infrastruktury, korzystali z nich przez długie lata. W trzecim dziesięcioleciu pojawił się nawet pomysł, by przenieść w ten rejon ogród zoologiczny, który mieścił się na Jeżycach. Prof. Adam Wodziczko uważał, że trzymanie zwierząt w małych klatkach jest niedopuszczalne. Niestety plany pokrzyżował wybuch II wojny światowej.

W 1939 roku krótko po wkroczeniu wojsk III Rzeszy do Poznania, dyrektor Garten und Friedhofsamt w Poznaniu zaczął lobbować za utworzeniem w tym miejscu sztucznego zbiornika. Szacowano, że będzie trzeba usunąć około miliona metrów sześciennych ziemi. Nawet dzisiaj jest to poważny problem logistyczny, a co dopiero w tamtych latach. Jeszcze przed rozpoczęciem pracy wybrano nazwę Elsensee, która nawiązywała do pobliskiego młyna  Elsenmühle. Plan był imponujący: kolejka wąskotorowa, lunapark, hala sportowa, ścieżki rekreacyjne, plaża czy sauny. Nowoczesność tego projektu na skalę europejską chciano wykorzystać w celach propagandowych. Kraj Warty miał się stać „piękniejszy, ale i sympatyczniejszy”.

WIZYTACJA DELEGACJI NIEMIECKIEJ PODCZAS BUDOWY JEZIORA, FOT. KULTURA.POZNAN.PL

Cała ta otoczka i uczynienie terenu przyjaznym dla mieszkańców (nie koniecznie polskich) były tylko mrzonką. Jeszcze przed rozpoczęciem prac zabito w bestialski sposób około 2 tysięcy więźniów Fortu VII nieopodal, w lasku Golęcińskim. Większość prac wykonywali wielkopolscy i łódzcy Żydzi, którzy pracowali po kilkanaście godzin dziennie, niezależnie od warunków pogodowych, bez odzieży ochronnej z przydziałem litra wodnistej zupy. Bardzo wielu zmarło na skutek głodu, nieludzkiego wysiłku i katowania ich przez żołnierzy niemieckich. Oprócz fizycznego karania żydowskich, w większości pracowników, znęcano się nad nimi również psychicznie. Na teren powstającego jeziora przywożono macewy (żydowskie nagrobki) ze zlikwidowanego cmentarza żydowskiego przy ul. Głogowskiej, które kazano więźniom rozbijać i wykładać nimi powstające ścieżki czy sztuczne terasy na głębokości do 2 metrów. Dzisiaj przy niskim stanie wody, wyłaniają się one spod wody, czym szokują często nieświadomych rozmiaru tragedii poznaniaków. Co jakiś czas temat wydobycia tych niemych świadków historii powraca, ale koszty odstraszają urzędujących od podjęcia ostatecznej decyzji. W okolicznych lasach znajdują się trzy pomniki poświęcone ofiarom zbrodni hitlerowskich na tym terenie oraz krzyż po zachodniej części zbiornika. Na wschodnim brzegu obok śluzy znajduje się zbiorowa mogiła jeńców wojennych Fortu VII oraz tablica Systemu Informacji Miejskiej SIM dotycząca historii powstania jeziora i poświęcona pamięci więźniów.

BUDOWA RUSAŁKI, FOT. BIBLIOTEKA UNIWERSYTECKA W POZNANIU

Czasy powojenne

Z biegiem lat jezioro zaczęło wrastać w tkankę miejską. Niemiecki okupant nie zdążył zrealizować zapowiedzi związanych z infrastrukturą. Po wojnie poprawiono nieco ścieżki rowerowe, uregulowano brzegi, nasadzono więcej zieleni. Funkcjonowała plaża wraz z kawiarnią i małe zaplecze sportów wodnych. Na jeziorze odbywał się nawet wyścigi ślizgaczy zorganizowane z okazji 30-lecia „Gazety Poznańskiej”. Ciekawie wyglądała nieistniejąca już kładka dla pieszych nad torami kolejowymi prowadząca przez Lasek Golęciński nad Rusałkę. Dość często jezioro badali biologowie, którzy naliczyli w okolicy kilka zagrożonych wyginięciem gatunków roślin.

KŁADKA NAD TORAMI W KIERUNKU RUSAŁKI 1973′, FOT. WIRTUALNE MUZEUM MIASTA POZNANIA
WYŚCIGI ŚLIZGACZY 1975′, FOT. WIRTUALNE MUZEUM MIASTA POZNANIA

Obecnie

Jezioro Rusałka stanowi dzisiaj jedno z najbardziej obleganych miejsc wypoczynkowych w Poznaniu. Dobrze utrzymana plaża piaszczysta i trawiasta, wraz z zapleczem sanitarnym, barami, kawiarniami i restauracją przyciąga setki osób dziennie, nawet poza sezonem. Dość dobrze utrzymane ścieżki pieszo-rowerowe łączą te tereny z Jeziorem Strzeszyńskim i Golęcinem, ale również z Sołaczem, Doliną Bogdanki, Cytadelą i terenami nadwarciańskimi. Miejsce to upodobali sobie również wędkarze. Latem na specjalnie przygotowanej scenie odbywają się koncerty i stand-upy. Istnieje także możliwość wypożyczenia rowerków wodnych oraz kajaków. Niedawno oddano do użytku punkt obserwacji ptaków oraz kilka nowych obiektów użyteczności publicznej na dzikiej plaży po południowej stronie akwenu.

Warto poświecić chociaż jeden dzień na spacer lub wycieczkę rowerową po okolicy jeziora. Mnogość dostępnych atrakcji i trudna historia, którą warto zgłębić, sprawiają, że nie można pominąć tego miejsca. Przemawia za tym również dobry dojazd tramwajowy z Ogrodów (linie 2,7,17 i 18) i Sołacza (linie 9 i 11) oraz autobusowy z tych samych kierunków.

RUSAŁKA WIDOK OD STRONY OGRODÓW, FOT. PIOTR FELER
WIDOK NA JEZIORO Z POŁUDNIOWEGO BRZEGU, FOT. PIOTR FELER
JEDEN Z LETNICH KONCERTÓW, FOT. PIOTR FELER
KĄPIELISKO NAD RUSAŁKĄ, FOT. PIOTR FELER
WSCHODNI BRZEG, FOT. PIOTR FELER