Kino mocnych wrażeń: 4D, 5D, 6D, 7D, a nawet 8D

Choć na zewnątrz jeszcze ciepło i słonecznie, to coraz niższa średnia temperatur nie pozostawia złudzeń: odchodzi od nas lato. Dlatego jeśli za chłodno dla was na kąpiele w morzu lub jeziorze, możecie wybrać się do kina. Jednak nie mam na myśli takiego zwyczajnego kina, przecież najlepszy czas na eksperymenty to właśnie lato. W sezonie na popularności zyskują miejsca, które prezentują filmy, bez opamiętania szastając wymiarami. W znanych turystycznych miejscowościach możemy spotkać kina od 4D do nawet 8D. Jak to możliwe? Spieszę z wyjaśnieniami.

Kino ponad prawami fizyki

Według fizyków istnieją tylko 4 obserwowalne wymiary: szerokość, wysokość, głębokość i czas. Chyba że twórcy tych kin dowiedli słuszności teorii strun. Według jej założeń nasza rzeczywistość składa się z co najmniej 10 wymiarów. Oczywiście żartuję. Nazewnictwo może nie jest do końca poprawne, ale efekty prezentowane w takich miejscach dosłownie potrafią wbić w fotel

Liczy się efekt

lasertreff-hamburg.de

Ogólnie rzecz biorąc, kina wielowymiarowe stosują różne sztuczki, żeby jak najbardziej zatrzeć granice między filmem a rzeczywistością. Po pierwsze w ich repertuarze znajdują się filmy stworzone w technologii 3D. Dlatego przed wejściem na salę kinową należy założyć specjalne okulary. Poza tym wrażeniom wizualnym powinno towarzyszyć doskonałe nagłośnienie

Do innych podstawowych efektów w tego typu miejscach należą specjalne fotele, które poruszają się zgodnie z ruchem kamery w filmie. Dodatkowo są one często wyposażone w kilka samopompujących się poduszek. To tyle jeśli chodzi o najważniejsze sztuczki mające oszukać naszą percepcję. Każdy kolejny efekt, stanowi właśnie „dodatkowy” wymiar. Wśród nich możemy wymienić: deszcz (czasem nawet strumień), podmuchy powietrza i mgłę.

Kino dla zabawy

Niestety, prezentowane animacje są równie spektakularne, co krótkie. Na pełnometrażowe filmy z aktorami pewnie przyjdzie nam trochę poczekać. Również fabuła tych wielowymiarowych produkcji nie należy do rozbudowanych. Mianowicie najczęściej polega ona na różnego rodzaju perypetiach, których jako widzowie, a jednocześnie główni bohaterowie, doświadczamy na własnej skórze. Właściwie cały sekret opiera się na synchronizacji ruchu kamery z fotelem, na którym siedzimy. Dlatego wspomniane produkcje nie skłonią nas do refleksji nad własną egzystencją ani nie zaprezentują epickiego wątku miłosnego.

Nowe wymiary filmu

Jednak nie da się ukryć, że wielowymiarowe kino skrywa w sobie ogromny potencjał. Jeśli przypomnimy sobie, jak wyglądały pierwsze kroki kinematografii pod koniec XIX, to z pewnością dostrzeżemy podobieństwo. Nieskomplikowana fabuła, opierająca się na zarejestrowaniu pojedynczego zdarzenia (np. „Wyjście robotników z fabryki” braci Lumiere) lub zabawnej wpadki („Polewacz polany” tych samych twórców) oraz krótki czas trwania. Poza tym mimo swojej prostoty wzbudzały wśród widzów silne emocje, podobnie jak efektowne animacje.