Stanley Kubrick to bezapelacyjny geniusz kinematografii. Jego filmy po dziś dzień omawiane są zarówno przez ekspertów z dziedziny filmoznawstwa, jak i niedzielnych kinomaniaków. Nieraz na pewno byliście w sytuacji, kiedy to poznawaliście nowe osoby. Tym niezręcznym momentom prawie zawsze towarzyszą icebreakery, czyli pytania, które umożliwią wam lepsze poznanie waszego rozmówcy. Jedno z nich brzmi: „Jaki jest twój ulubiony film?”, istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że odpowiedzią będzie jeden z filmów właśnie Kubricka.
Ja również nie będę oryginalny. W tym tekście chciałbym skupić się na filmie tego reżysera, który uznaję za jedno z jego najbardziej uniwersalnych dzieł. W szczególności w tych czasach. Dr Strangelove, czyli jak przestałem się martwić i pokochałem bombę to dowód na geniuszu Kubricka, a jednocześnie jedna z lepszych antywojennych produkcji.
Kubrick, a zimna wojna
Jest październik 1962 roku. Cały świat patrzył z niepokojem na Kubę, która stała się epicentrum największego kryzysu w okresie Zimnej Wojny. Tylko dzięki reakcji polityków zarówno amerykańskich, jak i radzieckich, świat, który otarł się o nuklearną zagładę, mógł odetchnąć z ulgą. Ten moment w historii uświadomił społeczeństwu jak to siły militarne i polityczne mogą wymknąć się spod wszelakiej kontroli, doprowadzając do katastrofy.

Kubrick nie był w tym przypadku wyjątkiem. Można powiedzieć, że to właśnie w trakcie szczytowych napięć w okresie Zimnej Wojny rozpoczął produkcję nad Dr.Strangelove… . Początkowo reżyser założył, że stworzy wierną adaptację książki zatytułowanej Red Alert Petera George’a. Pozycja ta jakkolwiek bardzo poważna nie satysfakcjonowała Kubricka na tyle, żeby stworzyć w 100 procentach wierną adaptację, oczywiście, jeżeli chodzi o ton tej produkcji. Kubrick zmienił bowiem gatunek z poważnego dramatu o czyhającej apokalipsie na satyrę aktualnej sytuacji politycznej. Premiera filmu miała miejsce dwa lata po Kryzysie Kubańskim w 1964 roku i nawet ponad 50 lat po premierze, wydźwięk tego filmu wciąż jest aktualny. Co może nie być zbytnio napawające dla naszej przyszłości jako ludzkość.
Kubrick i odwrócona rzeczywistość
Kubrick w swoim filmie stawia sobie pytanie, co by było, gdyby jedna osoba była odpowiedzialna za bezpieczeństwo całego świata. Jednocześnie odpowiada na nie poprzez zarysowanie odpowiedniej sytuacji. Przedstawiona zostaje postać generała Rippera, który z powodu własnych problemów postanawia odciąć całą podwładną mu jednostkę od zewnętrznego świata. Wraz z tą decyzją postanawia wysłać swoich żołnierzy na pokładzie bombowca z misją zrzucenia bomby atomowej na radziecki cel naziemny.
W tym momencie akcja filmu dzieli się na trzy różne części. Z jednej strony widzowie są świadkami paranoi w odciętej od świata bazie wojskowej, w której zaczyna dochodzić do regularnych starć pomiędzy żołnierzami. Z drugiej zaś strony obserwujemy poczynania załogi wysłanej przez Rippera do wykonania misji równoznacznej z zagładą świata, jaki znamy. Trzecim i moim zdaniem najciekawszym wątkiem jest zwołany w tej sprawie sztab kryzysowy. W którego trakcie obserwujemy reakcję najważniejszych osób w Stanach na wieści o nadchodzącej katastrofie. To właśnie oni są główną osią napędową filmu i to właśnie na nich skupił się Kubrick. Początkowe próby uzgodnienia jakiejś formy radzenia sobie z zaistniałą sytuacją zamieniają się w istny cyrk. To właśnie do tego pokoju odnosi się podtytuł filmu, czyli „jak przestałem się martwić i pokochałem wojnę”. Jest to jawna aluzja do zakończenia filmu, kiedy to wielce szanowni panowie decydują się poświęcić miliony istnień kosztem własnych przyjemności. To właśnie wtedy pokochali oni bombę całkowicie. Kubrick przez cały film ukazuje nam wizję świata, który znamy. Jest on jednak odwrócony, ponieważ sytuację, które wydają się nie do pomyślenia, stają się tam rzeczywistością. Pytanie jednak, czy jednak, czy rządzący, stojąc przed tym samym dylematem co u Kubricka, nie podjęliby tych samych decyzji.

Ponadczasowość wykonania
Kubrick, w swoim stylu przeskoczył oczekiwania widzów lat 60 i zapisał się tą produkcją w ich pamięci. Fabuła, która sama w sobie już wyprzedzała swoje czasy, nie jest jednak jedynym czynnikiem, który doprowadził do tego, że to dzieło wciąż jest omawiane. Oczywiście mocno na to wpłynęła, lecz nie można pominąć w tej części pewnych zabiegów produkcyjnych, z których Kubrick korzystał. Przede wszystkim, tak jak wspominałem wcześniej, chciał on stworzyć produkcję poważną. Zmienił jednak swoją koncepcję i nafaszerował ją charakterystycznym humorem lat 60. Nie powiedział o tym jednak wszystkim aktorem, którzy do końca zdjęć byli przekonani, że biorą udział w dramacie. To zaowocowało w genialną grę, aktorką wszystkich aktorów, a kiedy zdamy sobie sprawę, z tej sytuacji film nabiera dodatkowego dna.
Muzyka w dr. Strangelove również dokłada swoją cegiełkę do ponadczasowości wykonania tego dzieła. Kubrick praktycznie zrezygnował z niej. Efekt, który wykorzystywany jest we współczesnym kinie w sposób regularny, w tamtych czasach był nowością. Dodało to suspensu i zwracało uwagę widza na momenty, kiedy ta muzyka się pojawiała. Podsumowując ten krótki wywód, oryginalne metody produkcji, wykorzystane przez Kubricka w Dr. Strangelove stały się nową normą dla reżyserów, zapewniając filmowi ponadczasowy charakter.
Uniwersalność Kubricka w dr. Strangelove
Kubrick swoim filmem za pomocą satyry we wręcz genialny sposób ośmieszył mechanizmy polityczne, nie wyśmiewając ich zarazem. Jednocześnie ukazał na swój sposób smutną prawdę, że w przypadku faktycznego zagrożenia większość osób będzie dbała tylko o swoje bezpieczeństwo. Uniwersalność tego filmu płynie czysto z przekazu. Mimo faktu, iż jesteśmy w stanie Dr.Strangelove umieścić w konkretnym miejscu na osi czasu historii, nadal jego wydźwięk jest taki sam. Niezależnie od rodzaju konfliktu decyzję podejmowano w sztabie kryzysowym, się nie zmieniają. Kubrick pokazuję za pomocą satyry mechanizmy i tendencje, które jesteśmy w stanie zobrazować na naszych własnych XXI wiecznych doświadczeniach. Niejednokrotnie pewnie obserwując decyzję światowych liderów, zastanawiamy się, dlaczego podejmują oni takie, a nie inne decyzje. W tym tkwi właśnie uniwersalność historii, którą przedstawił Kubrick. I dlatego uważam też, że jest to jeden z lepszych, o ile nie najlepszych pozycji w jego dorobku.
Autor: Szymon Kowalski
Po więcej ciekawych tekstów ze świata kultury zapraszamy tutaj – meteor.amu.edu.pl/programy/kultura