Potencjalny laureat Oscarów 2026. Recenzja filmu „Wielki Marty”

Wielki Marty to dramat sportowy w reżyserii Josha Safdiego, inspirowany prawdziwą historią tenisisty stołowego Marty’ego Reismana. Film z Timothée Chalametem w roli głównej opowiada o drodze ambitnego sportowca do sukcesu w realiach lat 50. XX wieku. Co decyduje o jego wyjątkowości? Oryginalna fabuła, wybitna kreacja, a może przemyślana forma i struktura obrazu?

źródło: a24films.com

Sportowa inspiracja 

Nowy film Safdiego to porywająca opowieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Reżyser sięgnął po historię tenisisty stołowego Marty’ego Reismana – mistrza świata, a zarazem samouka. Sportowiec swoje sukcesy zawdzięczał wyłącznie własnej determinacji i ciężkiej pracy. To właśnie ta niezależność i siła charakteru stały się dla reżysera impulsem do stworzenia tytułowego bohatera filmu Wielki Marty

Produkcja została osadzona w latach 50. XX wieku. Były to czasy, w których niełatwo było zaistnieć w świecie sportu. Utrudniony był również rozwój w konkretnej dyscyplinie, a wymarzone turnieje i zwycięstwa były niezwykle wymagające do osiągnięcia. Tytułowy Wielki Marty uświadamia widzom, jak wiele musiał on poświęcić i jak wiele dokonać, aby móc podążać w kierunku realizacji swoich celów. Tym samym trafnie oddaje realia tamtych czasów. 

Niezastąpiony Chalamet 

W rolę głównego bohatera wciela się współcześnie ceniony aktor Timothée Chalamet i to jego kreacja zasługuje na szczególne wyróżnienie. Zabłysnął już wcześniej w takich produkcjach jak Diuna czy Kompletnie nieznany, które przyniosły mu ogromne uznanie. Chalamet wielokrotnie udowodnił, że jest aktorem najwyższej klasy. W Wielkim Martym pokazuje jednak swój talent z zupełnie innej strony. Wciela się w postać Mausera – człowieka bezkompromisowo dążącego do celu, niezważającego na konsekwencje i wyznającego zasadę, że cel uświęca środki. Reżyser daje widzowi wiele powodów, by nie darzyć bohatera sympatią. Mimo to aktor prowadzi swoją rolę w taki sposób, że aż do ostatniej minuty filmu odbiorca pozostaje po jego stronie, a nie przeciwko niemu.

źródło: monolith.pl

Wewnętrzny konflikt

Josh Safdie w swojej produkcji chciał ukazać tytułowego bohatera w niezwykle oryginalny sposób. Już w samym tytule określił go jako „wielkiego”, jednak pojawia się przez to pytanie: skąd wynika to stwierdzenie? Marty Mauser z pewnością nie jest postacią, którą można od razu nazwać wielką. Ma jednak wielkie ambicje. To one stają się dla niego swoistym kołem napędowym, umożliwiającym wkroczenie na drogę prowadzącą do realizacji jego celów i marzeń. Marty jest przy tym postacią egoistyczną, stawiającą własne aspiracje na pierwszym miejscu. W połączeniu z jego uporem cechy te kreują bohatera wyraźnie negatywnego. W pewnym momencie świat obraca się przeciwko niemu. Marty jest człowiekiem dumnym i zapatrzonym w siebie, jednak niepozbawionym serca. Widać w nim wewnętrzny konflikt, przez który wielokrotnie nie wie, jak postąpić, aby poczuć się naprawdę spełnionym.

Przemyślana forma 

Wielki Marty to produkcja naprawdę wyjątkowa. Poza intrygującą fabułą i świetną grą aktorską świadczy o tym jeszcze inny aspekt – struktura i forma całego filmu. Obraz opowiadany jest w formie historii. Ma on przepiękną kompozycję, która nadaje całości klimatu. Chronologicznie dowiadujemy się o kolejnych elementach, które nie są od razu narzucane widzowi. W całej produkcji jest kilka punktów kulminacyjnych, dzięki czemu opowieść cały czas trzyma widza w zaciekawieniu, ale nie w ciągłym napięciu. Sprawia to, że film można naprawdę przyjemnie oglądać. Josh Safdie w swoim dziele ukazał coś naprawdę wyjątkowego – historię z początkiem i końcem.

źródło: monolith.pl

Autorka: Gosia Walkowiak

Po więcej ciekawych tekstów ze świata kultury zapraszamy tutaj.