Nowa nadzieja Moordale – recenzja 3. sezonu „Sex Education”

Jesień dla serialowych maniaków jest czasem wzmożonej aktywności. Naciągają oni wtedy na siebie ciepłe swetry, parzą hektolitry czarnej herbaty z cytryną i zanurzają się w na długie godziny w swoich ulubionych odcinkach. Tym razem do grona powracających po wakacjach produkcji dołączył ze swoim 3. sezonem popularny serial Netflixa „Sex Education”. Mimo tego, że od premiery, która miała miejsce 17 września minęło już trochę czasu, to uczniowie Liceum w Moordale wciąż zaskakują rzesze swoich fanów.

„Sex Education”/źródło: filmweb.pl

Powakacyjne zmiany w Moordale – nowości w „Sex Education”

Jak dobrze pamiętamy z poprzedniego sezonu, po intensywnym roku szkolnym, uczniowie Liceum w Moordale udają się na zasłużony odpoczynek. Nie wiedzą jeszcze z jakimi wyzwaniami przyjdzie im się mierzyć w klasie maturalnej. Autorzy „Sex Education” lubią trzymać widzów w lekkiej niepewności. Tego, w jaki sposób bohaterowie spędzili wakacje, dowiadujemy się dopiero oglądając uważnie kolejne odcinki serialu. W trzecim sezonie stajemy się świadkami wielkich zmian, które dokonują się zarówno w szkole, jak i w samych uczniach. Otis wchodzi w wakacyjny romans z najpopularniejszą dziewczyną w szkole – Ruby. Maeve staje się częstą gościnią śniadań u Isaaca. Eric i Adam pogłębiając swoją relację, odkrywają coraz więcej prawdy o sobie samych. Na szkolnych korytarzach pojawiają się również nowe postaci. Posadę dyrektora liceum obejmuje Hope, która nie boi kontrowersyjnych posunięć i wprowadza w Moordale nowe zasady.

„Sex Education”/źródło: filmweb.pl

Ci sami bohaterowie, inne spojrzenie

Zdecydowanym atutem 3. sezonu „Sex Education” jest to, że dotąd drugoplanowi bohaterowie, również mogli opowiedzieć swoją historię. Największym zaskoczeniem okazała się dla mnie postać Michaela Groffa (Alistair Petrie) – ojca Adama i byłego dyrektora liceum w Moordale. Pod maską opanowania i emocjonalnego wypalenia, kryje się twarz człowieka, który przez lata nie czuł smaku życia. Dzięki pomocy Colina i Emily (byłych współpracowników) oraz terapii, którą rozpoczął u Jean Milburn, na nowo odkrywa siebie i swoje potrzeby. Autorzy postanowili również więcej uwagi poświęcić Ruby (Mimi Keene) – do tej pory znanej z bycia szkolną gwiazdą. Nowa dziewczyna Otisa odkrywa przed nami swoje tajemnice. Okazuje się, że z pozoru beztroska nastolatka na co dzień zmaga się z problemami w domu. Dopiero otwierając się przed chłopakiem zaczyna pokazywać swoje wrażliwe i troskliwe oblicze.

„Sex Education”/źródło: filmweb.pl

Bilet do emocjonalnego roller coastera

Od samego początku nowego sezonu fanów „Sex Education” czekają większe i mniejsze rozstroje emocjonalne. Z jednej strony nowe porządki, które Hope (Jemima Kirke) wprowadza do szkoły są przedmiotem ogromnego buntu wśród uczniów. Z drugiej jednak w serialu dowiadujemy się kilku istotnych faktów, które sprawiają, że nie możemy postrzegać tej bohaterki wyłącznie w biało-czarnych kolorach. Dodatkowo przez cały sezon obserwujemy burzliwe relacje między bohaterami, które z odcinka na odcinek wcale nie wydają się mniej skomplikowane. Bieg wydarzeń sprawia, że losy Otisa (Asa Butterfield) i Maeve (Emma Mackey) znów się ze sobą splatają. Eric natomiast odkrywa, że potrzebuje wolności, aby w pełni rozwinąć skrzydła. W stałym napięciu jest również Jean (Gillian Anderson), która decyduje się powiedzieć Jakobowi o ciąży, a także z biegiem czasu zbudować z nim rodzinę.

„Sex Education”/źródło: filmweb.pl

Zawsze warto pozostać w zgodzie ze sobą – czego uczy nas „Sex Education”?

„Sex Education” mimo tego, że jest opowieścią o nastolatkach, to nie jest kierowany wyłącznie do nich. Można powiedzieć, że jest to opowieść, która jedynie otwiera przez odbiorcami pewne drzwi, zapraszając ich do pogłębionej refleksji i dyskusji. Tak naprawdę problemy sfery seksualnej, które są poruszane w produkcji są jedynie czubkiem góry lodowej. W parze z nimi często dostrzegamy coś czego nie widać na pierwszy rzut oka. Brak akceptacji ze strony rówieśników i poczucie wyalienowania. Trudność w wyrażaniu swoich uczuć i potrzeb. Różne modele relacji między rodzicami a dziećmi oraz spory w rodzinach. Wszystko to sprawia, że „Sex Education” jest serialem, w którym bardzo łatwo jest odnaleźć chociaż cząstkę siebie.

W oczekiwaniu na czwarty sezon

3. sezon zdecydowanie pokazał, że można utrzymywać poziom produkcji, a nawet wciąż go podnosić. Świadczy o tym nie tylko pozytywny odzew wśród fanów serialu, ale również wzrost wyszukiwań informacji co do kolejnego sezonu. Czwarty sezon serialu został zapowiedziany na imprezie Netflix Tudum. Nie wiadomo jeszcze, kiedy można spodziewać się premiery, ani co dokładnie zobaczymy w nowej odsłonie. Jednego możemy być jednak pewni – uczniowie Liceum w Moordale jeszcze nie raz zaskoczą swoich fanów.

„Sex Education”/źródło: filmweb.pl